Piątkowe popołudnie należało do Polaków! Świetne mecze zagrali Jakub Błaszczykowski i Przemysław Kaźmierczak. Natomiast głównym zagrożeniem dla rywala Arminii był Artur Wichniarek.
Tradycyjnie, Bundesliga zaserwowała nam jedno spotkanie na piątek. Dla polskich kibiców mecz był o tyle bardziej ciekawy, że mogli zobaczyć w akcji nadzieję reprezentacji narodowej, Jakuba Błaszczykowskiego, w starciu z Królem Arturem. Kuba rozegrał fenomenalny mecz. W 13 minucie zagrał piłkę do Tingi, który zdobył gola. Kilka minut później Kuba rozpoczął kolejną akcję, która zakończyła się bramką. Były zawodnik krakowskiej Wisły zagrał po raz drugi z rzędu na pozycji prawego obrońcy, przez co znów udowodnił trenerowi, Thomasowi Doll, że jest piłkarzem uniwersalnym, mogącym grać na każdej pozycji. W głosowaniu kibiców na największą przyszłą gwiazdę Bunsedligi, Kuba zajął bardzo wysoką, drugą pozycję. Przed nim był tylko zawodnik Bayernu – Franck Ribery.

W derbach Westfalii zagrał również inny Polak – najlepszy strzelec Arminii, Artur Wichniarek. Napastnik z Bielefeld wprawdzie nie wpisał się na listę strzelców, ale to właśnie on głównie zagrażał bramce strzeżonej przez Romana Weidenfellera. Jednak 30-letni „Wichniar” starał się jak mógł, ale nieporadna gra w defensywie, drużyny Ernsta Middendorpa, przyniosła pogrom na Signal Iduna Park. Borussia Dortmund wygrała z Arminią Bielefeld, w meczu otwierającym 16. kolejkę 1. Bundesligi, aż 6:1.
Innym Polakiem, który dobrze zaprezentował się na europejskich boiskach był Przemysław Kaźmierczak. W IV rundzie Pucharu Portugalii FC Porto stanęło do walki z Desportivo de Chaves. Kaz ładnie odegrał do Heldera Postigi, a ten zamienił podanie w bramkę. Drugiego i ostatniego gola w meczu zdobył Adriano. Porto zasłużenie wygrało wyjazdowy mecz 0:2.
Reiss bohaterem
W szlagierowym meczu 17. kolejki Orange Ekstraklasy Lech Poznań podejmował na własnym stadionie Koronę Kolporter Kielce. Zwycięzca tego pojedynku otrzymywał 3. miejsce w tabeli, przegrany musiał zadowolić się lokatą numer 4. Mimo ogromu zdrowia zostawionego na boisku przez zawodników i 90 minut walki, mecz nie stał na najwyższym poziomie. Jedynego gola w meczu zdobył ulubieniec poznańskiej publiczności – Piotr Reiss. „Rejsik” trefieniem z 33 minuty zapewnił swojej drużynie 3 punkty i awans o jedno miejsce w ligowej tabeli. Po spotkaniu trener gospodarzy, Franciszek Smuda, powiedział :
„To był mecz walki. I ta walka mogła się podobać kibicom. Każdy chciał zdobyć to trzecie miejsce na zimę. Spotkanie trzymało w napięciu przez 90 minut i mogło zakończyć się remisem, jak i również naszą wygraną 2:0, bo mieliśmy okazje do zdobycia kolejnych goli. Uważam, że to trzecie miejsce, które aktualnie zajmujemy, jest naprawdę sukcesem”.











