Pomocnik Manchesteru City, James Milner, uważa, że niezbyt dobra ostatnimi czasy atmosfera w drużynie nie wpłynie negatywnie na sportowe wyniki.

James Milner wziął udział w środowej konferencji prasowej na stadionie Lecha w Poznaniu, poprzedzającej konfrontację pomiędzy oboma drużynami w Lidze Europy. Pytania angielskich dziennikarzy dotyczyły głównie atmosfery w drużynie Manchesteru, która – delikatnie mówiąc – nie jest najlepsza. Zdaniem brytyjskiej prasy, w konflikt z piłkarzami popadł trener Robert Mancini.
– Mamy nadzieje, że dobre wyniki w najbliższych meczach wypłyną na poprawę atmosfery panującej wokół klubu. Jest dużo pytań dotyczących naszych spraw z szatni. Może niektórzy chcą zatrzymać progres sportowy, jaki od kilku lat widoczny jest w Manchesterze. Dla nas najważniejsze jest boisko. Jesteśmy grupą mężczyzn i to naturalne, że po słabszym meczu mogą pojawić się jakieś wzajemne pretensje. Gram już długo w Premiership i wiem, że z problemami najlepiej uporać się na murawie. Wszyscy mamy wspólny cel, każdy zawodnik czuje, że ma poparcie trenera. Piłkarze często są zdziwieni tym, co piszą w mediach, wiele z doniesień mija się z prawdą. Taka sytuacja wpłynie na nas pozytywnie, gdyż jesteśmy teraz bardzo zmobilizowani – skomentował ostatnie wydarzenia Milner.











