W hicie 28. kolejki włoskiej Serie A zwyciężył Milan. Na Stadio Olimpico w Turynie podopieczni Massimiliano Allegriego pokonali 1:0 miejscowy Juventus. Złotego gola strzelił Gennaro Gattuso.
Mecz z wysokiego C zaczął Milan. Już po 120 sekundach gry dobre podanie od Mathieu Flaminiego przechwycił Zlatan Ibrahimović. Na szczęście dla gospodarzy, szwedzkiemu napastnikowi nie udało się umieścić piłki w siatce Gianluigiego Buffona. Chwilę później reprezentant „Trzech Koron” próbował dośrodkowywać, lecz i tym razem zabrakło dokładności. Największe zagrożenie na połowie gości gospodarze stwarzali właśnie po rzutach wolnych, lecz uderzenia Felipe Melo oraz dwukrotnie Krasicia pozostawiały wiele do życzenia. Sporo kontrowersji wywołała sytuacja z 12. minuty. Wtedy po strzałach Melo oraz Marchisio futbolówka odbijała się od rąk mediolańczyków w ich polu karnych. Sędzia nie dopatrzył się przewinień, nie dyktując „jedenastki” dla Juventusu.
Po nieudanej próbie z dystansu Abate niezłą indywidualną akcją popisał się Krasić. Udało mu się dośrodkować w pole karne, lecz uczynił to zbyt mocno i jego kolega z zespołu był w stanie jedynie zahaczyć piłkę głową. W 22. minucie Milan powinien prowadzić. Kevin-Prince Boateng świetnym zagraniem obsłużył Cassano, ten ograł rywala, a następnie oddał potężny strzał z 15 metrów. Futbolówka poszybowała minimalnie nad poprzeczką. Im bliżej było pół godziny meczu, tym więcej z gry miał Juventus. Jednak stwarzane przez niego sytuacje nie sprawiały większych problemów mediolańczykom. Nim minął drugi kwadrans, kolejny kontratak zorganizował Krasić, ale Matri i Tiago nie potrafili wykorzystać jego podania.
Ostatni kwadrans pierwszej połowy zdecydowanie należało do Milanu. Szturm zaczął się od nieudanej próby Ibrahimovicia po dobrym zagraniu Cassano. Chwilę później w niezłej sytuacji mógł znaleźć się Flamini, gdyby otrzymał dokładniejsze zagranie. W kolejnej sytuacji Gennaro Gattuso świetnie wypatrzył Boatenga, którego uderzenie trafiło tylko w boczną siatkę. W końcówce wielkim kunsztem wykazał się Buffon, który dwukrotnie wyszedł zwycięsko z sytuacji sam na sam z Cassano i Boatengiem. Wysiłki Milanu nie przyniosły rezultatu do przerwy i pierwsza połowa dobrego meczu zakończyła się bezbramkowym remisem.
Drugą część spotkania „Rossoneri” zaczęli z jedną zmianą. W miejsce kontuzjowanego Boatenga pojawił się Robinho. Początkowe minuty gry po przerwie upłynęły pod znakiem akcji zatrzymywanych przez defensywę przeciwnika. Pierwszy popisał się Baragli, a po drugiej stronie atak Tiago powstrzymał Thiago Silva. Dopiero po sześciu minutach gry Abate udało się dośrodkować do Flaminiego, który uderzył zbyt lekko, by pokonać Buffona. Włoski golkiper popisał się chwilę później, kiedy świetnie wybronił strzał Ibrahimovicia z 30 metrów.
Im dłużej trwał mecz, tym bardziej zwiększała się przewaga Milanu. Były szwedzki napastnik Barcelony wpadł w pole karne, po czym zagrał piłkę w kierunku Robinho i Cassano, ale ci nie zrobili z tego użytku. W 63. minucie trener Del Neri stwierdził, że potrzebuje na boisku świeżego napastnika, zmieniając Toniego na Iaquintę. Nie dość, że nie przyniosło to zamierzonego skutku, to na prowadzenie wyszedł Milan. 300 sekund później po podaniu Ibrahimovicia futbolówkę przepuścił Robinho, ta trafiła do Gattuso, a ten nie dał szans Buffonowi. Zaraz próbował podwyższyć Ibrahimović, lecz najpierw został złapany na spalonym, a potem lepszy okazał się golkiper Juventusu. Pod koniec Szwed otrzymane podanie od wprowadzonego wcześniej Seedorfa zgrał do Flaminiego. Ten zwlekał z oddaniem futbolówki, przez co do akcji włączył się Robinho, po którego uderzeniu piłka powędrowała na rzut rożny. Tuż przed końcowym gwizdkiem do wyrównania próbowali doprowadzić Chiellini i Martinez, lecz Abbiati pozostał niepokonany. W hicie Serie A lepszy okazał się Milan, który uczynił kolejny krok ku scudetto.










