Mila: Miałem rozgrywać piłkę na boki


Kapitan Śląska Wrocław tuż po meczu przyznał, że trener kazał piłkarzowi unikać gry środkiem pola. Sebastian Mila wykorzystał atut dolnośląskiego klubu, który po jednym z kontrataków zdobył drugą bramkę.


Udostępnij na Udostępnij na

Mila przyznał po wygranej, że rozgrywanie piłki na skrzydła miało być bronią Śląska, przy braku miejsca w środku pola. – Głównym założeniem było rozrzucanie piłki z zagęszczonego środka na boki, gdzie dysponujemy szybkimi, dynamicznymi skrzydłowymi. Wychodziło nam to szczególnie dobrze w drugiej połowie, a my jesteśmy zadowoleni, że zrealizowaliśmy założenia trenera – cieszył się.

Rozgrywający wrocławskiego klubu wyjaśnił także, jak wyglądała formacja ataku Śląska, gdyż w pewnym momencie wydawało się, że to właśnie Mila gra najbliżej bramki rywala. – Miałem grać za plecami Marka Gancarczyka oraz Piotra Ćwielonga, jednak po jakimś czasie zdecydowaliśmy, że z przodu zostanie tylko „Garnek”. Do moich zadań należała także pomoc w defensywie, w środku boiska – zakończył.
 

Najnowsze