Polonia Warszawa nie sprostała liderującej Jagiellonii Białystok. Zdaniem Adriana Mierzejewskiego ten wynik nie jest sprawiedliwy, ponieważ mecz powinien zakończyć się remisem.

– Można powiedzieć, że to powtórka z rozrywki. Przypomina się mecz ze Śląskiem, bo znów straciliśmy bramkę pod koniec spotkania. Nie możemy dopuszczać do takich sytuacji, gdyż wydaje mi się, że zasłużyliśmy przynajmniej na remis. W drugiej połowie Jagiellonia poza tym jednym zamieszaniem nie stworzyła sobie praktycznie żadnej sytuacji. My jakieś jednak tworzyliśmy. Było sporo stałych fragmentów gry. Raz piłka została wybita bodajże z linii po strzale Ebiego. Także naprawdę szkoda. Ale tak jak mówię, nie możemy tracić tak bramek. Remis byłby sprawiedliwym wynikiem – powiedział Adrian Mierzejewski.
– Jesteśmy niezadowoleni po porażce. Z Cracovią wygraliśmy i wiedzieliśmy, że jedziemy na ciężki trener. Przegraliśmy i trudno. Nie pozostaje nam nic innego, jak walczyć w następnych meczach. Mamy przed sobą Lechię i Lecha. Co chcielibyśmy osiągnąć? Na pewno nie przegrać i próbować dogonić czołówkę, bo do Jagiellonii tracimy już dziewięć punktów – dodał czołowy piłkarz warszawskiej Polonii.
Jagiellonia zwyciężyła z Polonią Warszawa po bramce w ostatnich minutach meczu Tomasza Frankowskiego. Po tym spotkaniu białostoczanie mają już dziewięć punktów przewagi nad zespołem Pawła Janasa.











