Mówiło się o tym już od dłuższego czasu, teraz mamy oficjalne potwierdzenie. Michał Żyro zamienia polską ekstraklasę na angielską Championship.
Informacje potwierdziła BBC, informując, że klub doszedł już do porozumienia z zawodnikiem i klubem, a jedyną formalnością pozostały testy medyczne. Zajmujący obecnie siedemnaste miejsce w tabeli zaplecza Premier League zespół był zdeterminowany do pozyskania uniwersalnego, ofensywnego piłkarza. Lewonożny Żyro w teorii pasuje jak ulał, pytanie tylko, czy jest on w stanie dopasować się do szybkiego tempa gry i mocno fizycznych rozgrywek.
No Zyro, no party.
Wolves agree a deal for Poland midfielder.https://t.co/DcxVPNspZU pic.twitter.com/W8EIPbNoIn
— BBC Sport (@BBCSport) December 22, 2015
Co ciekawe, BBC reklamuje byłego piłkarza Legii jako „największy talent w Polsce od czasów Roberta Lewandowskiego”. Wygląda więc na to, że słynny e-mail pionu sportowego warszawskiego klubu nadal żyje i ma się dobrze. Szkoda tylko, że kwota transferu zamyka się w kilkuset tysiącach euro, a nie, jak w czasie wizerunkowej wpadki, kilku milionów.

Wolverhampton Wanderers, czyli popularni „Wolves”, to klub z dużymi tradycjami, regularnie wymieniany w gronie faworytów do awansu do Premier League. W tym sezonie nie idzie im tak, jak powinno, na półmetku rozgrywek zajmują oni siedemnaste miejsce w tabeli, mając siedem punktów przewagi nad strefą spadkową. Czterokrotny mistrz Anglii, trzykrotny zdobywca pucharu kraju. Ostatni raz w BPL grali w sezonie 2011/2012, po spadku wytrzymali zaledwie rok na zapleczu i sensacyjnie zlecieli o jeszcze jeden poziom. League One wygrali już jednak w cuglach, a w poprzednim sezonie byli o krok od barażów do Premier League, zajmując ostatecznie siódme miejsce w tabeli. Jego barwy reprezentowało czterech Polaków: Dariusz Kubicki, Tomasz Frankowski, Sławomir Peszko i Tomasz Kuszczak.
Michała Żyrę czeka rywalizacja z niezbyt znanymi zawodnikami, wydaje się jednak, że największe szanse na grę ma na prawym skrzydle, gdzie obecnie biega młody Jordan Graham. Z lewej strony gra James Henry, jeden z najlepszych piłkarzy w klubie, który raczej na pewno zachowa miejsce w składzie. Jako „dziesiątka” najczęściej wychodzi obecny reprezentant Walii, David Edwards, któremu raczej nie widzi się utrata miejsca w składzie przed zbliżającym się turniejem we Francji.