Michał Karbownik przeniósł się na zasadzie transferu definitywnego do Berlina, by zasilić szeregi Herthy. Jego nowa umowa będzie obowiązywać do 2026 roku. Nie zwracając uwagi na to, w jakiej sytuacji znajduje się „Stara Dama”, i to, jak radzili sobie w stolicy Niemiec inni nasi rodacy, może okazać się to dobry wybór. Niewykluczone, że reprezentant Polski w końcu dostanie szansę na grę w środku pola.
Polak dobrymi występami w Fortunie Duesseldorf wyrobił sobie markę w 2. Bundeslidze. Nie dziwi więc fakt, że był rozchwytywany właśnie przez zespoły z zaplecza najlepszej ligi w Niemczech. Po powrocie do Brighton o jego usługi zabiegały zarówno HSV, Schalke 04, jak i Hertha. Wszystkie te zespoły przed początkiem sezonu aspirowały do miana kandydatów do awansu. Wybór padł jednak na „Starą Damę”.
Hertha jak na razie zalicza twarde lądowanie w 2. Bundeslidze. Po spadku nadszedł czas wielkich zmian kadrowych i organizacyjnych. Berlińczycy tną budżet, gdzie się da. Nadzieją na poprawę tej sytuacji są pożegnania z zawodnikami, którzy zarabiają zdecydowanie za dużo jak na możliwości finansowe tego klubu. Właśnie z tego powodu m.in. Lucas Tousart przeniósł się do Unionu, a Krzysztof Piątek – do Turcji.
Najlepiej wciąż nie wyglądają również wyniki na boisku. Po dwóch porażkach w dwóch pierwszych meczach, w tym kompromitującej z beniaminkiem, Hertha jako jedna z trzech drużyn w lidze nie ma jeszcze na swoim koncie żadnych punktów. Benjamin Weber pracuje więc na najwyższych obrotach, by sprowadzić zawodników, którzy mogą pomóc w odmianie tej sytuacji.
Wolna droga do środka pola
I właśnie na takiego wygląda Michał Karbownik. W zeszłym sezonie największą bolączką Herthy była linia obrony. Dziś, po dwóch kolejkach 2. Bundesligi, można śmiało stwierdzić, że jest nią środek pola. Analizując wyjściową jedenastkę zespołu z meczu z Wehen Wiesbaden, zauważyć można, że grało tam dwóch nominalnych środkowych defensorów. Wynika to z prostej przyczyny. Mianowicie braków kadrowych.
Prawdopodobnie Polak od początku swojej przygody w niebiesko-białej koszulce wskoczy na pozycję pomocnika. Rywali nie ma wielu. Suat Serdar jako potencjał sprzedażowy nie jest brany pod uwagę przy ustalaniu kadry meczowej. Marnowaniem potencjału jest również wystawianie na tej pozycji Martona Dardaia i Pascala Klemensa, ci zawodnicy największe swoje atuty pokazują w szeregach defensywnych.










