W ostatni sobotnim spotkaniu Primera Division, określanym nie bez kozery jako hit 11. kolejki, Barcelona pokonała na Camp Nou Villarreal 3:1. Po raz kolejny kapitalne zawody w barwach Katalończyków rozegrał Leo Messi, który ustrzelił w tym spotkaniu dublet.
Barcelona podeszła do tego spotkania, a konkretnie jego pierwszych minut, podobnie jak do meczu z Sevillą. Gracze Guardioli już na samym początku starali się stłamsić rywala, a fenomenalnymi wręcz akcjami (dryblingami wkręcającymi rywali w ziemię) popisali się Iniesta i Leo Messi. Klarownej sytuacji bramkowej jednak nie było. Około 11. minuty bramka Diego Lopeza przeżywała istne oblężenie, tyle że sam golkiper nie musiał interweniować, a strzały Alvesa i Iniesty blokowali obrońcy. Chwilę później niespodziewanie niemal sam na sam przed Valdesem znalazł się Rossi, jednak w momencie, gdy oddawał strzał, został zablokowany przez Abidala. Barcelona po chwili odpowiedziała, kolejny rajd prawą stroną wykonał Alves i dokładnie dośrodkował w pole karnym, gdzie udanie znalazł się Leo Messi. Jego mocny strzał głową w dobrym stylu obronił jednak Lopez.

W 21. minucie dobrą okazję miał Rossi, jednak nie udało mu się otworzyć wyniku spotkania. Minutę później, przewaga Barcelony w końcu przełożyła się również na wynik. Po świetnym podaniu Iniesty David Villa przedarł się przez ofiarnie interweniującego Marchenę i płaskim uderzeniem w długi róg nie dał szans bramkarzowi gości. 1:0! Na tym „Blaugrana” nie zamierzała jednak poprzestawać, w dalszym ciągu forsowała tempo, przeprowadzała akcje raz lewą, raz prawą stroną, a znakomita ich większość kończyła się w lub tuż przed polem karnym „Żółtej Łodzi Podwodnej”. W 25. minucie Leo Messi zdobył nawet drugą bramkę dla „Barcy”, jednak sędzia, nie wiedzieć czemu, dopatrzył się tutaj pozycji spalonej! Dosłownie kilkanaście sekund później akcja przeniosła się już na połowę gospodarzy, z głębi pola z piłką zabrał się Nilmar, nieatakowany przez nikogo wpadł w pole karne i strzałem na długi słupek doprowadził do wyrównania! „Duma Katalonii” zamiast prowadzić 2:0, straciła gola na 1:1! Bramka ta zwiastowała nie lada emocje w kolejnych minutach!
Villarreal mógł nawet objąć prowadzenie, kiedy po składnej akcji Rossi mięciutko wrzucił piłkę na nogę Cazorli, jednak strzał kapitana gości ofiarnie zablokował Puyol. Przewaga Villarrealu uwidaczniała się coraz bardziej, w 35. minucie tuż przed polem karnym „Barcy” faulowany przez Abidala (żółta kartka) był Rossi. Strzał Borjy z rzutu wolnego świetnie złapał Valdes. Później drugi oddech ponownie złapała Barcelona, najpierw bardzo dobrze na prawym skrzydle znalazł się Alves, po którego płaskim dośrodkowaniu Messi został w ostatniej chwili uprzedzony przez Marchenę. Po kilkunastu sekundach w tym samym niemal miejscu znalazł się Pedro, który pognał wprost na bramkę gości, jednak tuż przed oddaniem strzału został zablokowany ponownie przez Marchenę. Chwilę później po rzucie wolnym bliski zdobycia bramki był Leo Messi. Aby piłka wpadła w okienko bramki rywala, zabrakło może metra. W ostatniej minucie pierwszej odsłony, ponownie niczym arbiter z Tercera Division (w dodatku mający zły dzień) zachował się Delgado Ferreira, który nie pozwolił gospodarzom rozegrać akcji z rzutu wolnego.











