Wspaniała asysta i gol Leo Messiego doprowadziły do pokonania Portugalii przez reprezentację Argentyny. W psychologicznym pojedynku z Cristiano Ronaldo Argentyńczyk nie pozostawił mu żadnych złudzeń.
To był teatr jednego aktora. W wyrównanym, towarzyskim spotkaniu Argentyny z Portugalią, artysta Messi przeważył losy meczu. Rozpoczęło się od pierwszej bramki dla „Albicelestes”. W 14. minucie Leo dostał piłkę na prawej stronie boiska. W swoim stylu zbiegł z nią do narożnika pola karnego i idealnym podaniem obsłużył Angela Di Marię, który dopełnił formalności. Później sam próbował szczęścia, lecz jego strzał sparował Eduardo. Na natarcie Argentyńczyków odpowiedział sam Ronaldo. Po podaniu Joao Pereiry doprowadził do wyrównania.
W drugiej części gry Portugalczycy znowu poważnie zagrozili bramce rywala. Hugo Almeida oddał strzał, który zatrzymał się na słupku. Do piłki doszedł jeszcze Ronaldo, ale uderzył niecelnie. Po zejściu z boiska CR, do głosu powrócił Messi. Wyłożył piłkę Javierowi Pastore, jednak ten nie wykorzystał swojej okazji. W ostatnich sekundach meczu, nie kto inny, jak napastnik Barcelony postawił kropkę nad „i”. Po faulu w polu karnym Fabio Coentrao na Manuelu Martinezie do wykonywania „jedenastki” podszedł Messi. Nie chybił, tym samym zapewniając wygraną swojej drużynie narodowej. Najlepszy piłkarz świata według FIFA po raz kolejny potwierdził swoją wielką klasę i futbolowy kunszt.










