Kiedy jeszcze czarował na boiskach rodzimej Eredivisie, przypięta została mu łatka talentu nie z tej ziemi. Trafił do reprezentacji jako 19-latek, na którego z miejsca narzucono ogromną presję. Memphis Depay miał być nowym liderem reprezentacji Holandii. Potrzebował jednak wiele czasu, by do tej funkcji dojrzeć. Kiedy wreszcie mu się udało – wszedł na niebotyczny poziom.
Dla reprezentacji takiej jak Holandia brak uczestnictwa w dwóch wielkich imprezach z rzędu był ogromną klęską. W eliminacjach do mistrzostw Europy we Francji Memphis Depay był beznadziejny, w ośmiu spotkaniach nie zaliczył ani jednego trafienia, ani jednej asysty. W eliminacjach do mundialu w Rosji szału również nie było. Od tego czasu coś przeskoczyło, a Depay stał się liderem „Oranje”.
Trudne dzieciństwo, trudny charakter – Memphis Depay w całej okazałości
Reprezentant Holandii w dzieciństwie przeżył piekło. Dosłownie. Kiedy Memphis miał trzy latka, jego dom opuścił ojciec. Nowy nabytek FC Barcelona nigdy nie wybaczył tego faktu swojemu ojcu, dlatego od najmłodszych lat występuje ze swoim imieniem, a nie nazwiskiem na koszulce. W swojej biografii szerzej opowiedział o dzieciństwie, po odejściu ojca trafił z matką pod skrzydła innego mężczyzny, który także opuścił rodzinę.
Był bity, przybrane rodzeństwo znęcało się nad nim, wyzywało, groziło mu śmiercią. Już jako nastolatek obracał się w patologicznym środowisku – alkohol, handel narkotykami i podejrzane towarzystwo – tak wyglądał okres dojrzewania wielkiego talentu. Wielokrotnie zmieniał szkoły, będąc z nich wyrzucany za kolejne przewinienia, przylepiono mu łatkę zepsutego chłopaka.
Zawsze miałem wrażenie, że wychowywałem się w dżungli. Zawsze byłem poza grupą, bywałem w trudnych miejscach i przeżywałem ciężkie czasy Memphis Depay dla „Unscriptd”
Uratowała go… piłka nożna. Jako nastolatek trafił do szkółki PSV Eindhoven, w której błyskawicznie pokonywał kolejne szczeble juniorskie. Nadal sprawiał problemy, trenerzy mieli z nim pod górkę, ale koniec końców zawsze wygrywał talent. A talentu Memphisowi odmówić nie można było, charakter zwycięzcy również. Pomogły mu wizyty u trenera mentalnego, którego zapewnił mu klub po jednym z jego występków.
Nieudana przygoda w Premier League
Memphis Depay przebił się do pierwszego zespołu PSV Eindhoven w sezonie 2012/2013 jako 18-latek. Sezon później występujący na lewym skrzydle piłkarz stał się liderem drużyny. Ówczesny selekcjoner reprezentacji Holandii, Louis van Gaal, nie wahał się ani chwili, wysyłając powołanie dla tak wielkiego talentu.
Kolejna kampania w Eredivisie tylko ugruntowała jego renomę na europejskich salonach. Zdobył 28 bramek oraz zanotował osiem asyst we wszystkich rozgrywkach. Nie może dziwić więc fakt, że Manchester United wyłożył za młodego Holendra kwotę 34 milionów euro. Memphis miał być „nowym Cristiano Ronaldo” – przyznacie sami, że jest to nie lada wyzwanie.











