Gdyby piłkarzy na mistrzostwa Europy dobierano na podstawie popularności, podstawowy skład wyglądałby zupełnie inaczej niż ten, o którym decyduje Franciszek Smuda.
PRESS-SERVICE Monitoring Mediów opracował zestawienie najbardziej medialnych polskich piłkarzy. W jedenastce znaleźli się m.in. zawodnicy, których selekcjoner na plac gry wypuścił w 2010 roku zaledwie dwu- albo trzykrotnie. Medialna jedenastka na Euro została wyłoniona na podstawie monitoringu publikacji dotyczących 54 piłkarzy, którzy w minionym roku wystąpili w barwach kadry narodowej.

Na boisku znalazło się dwóch napastników, czterech pomocników, czterech obrońców i jeden bramkarz. Wyniki opracowano na podstawie monitoringu 1000 tytułów prasy ogólnopolskiej i regionalnej. Zdecydowanie najbardziej medialnym polskim piłkarzem ubiegłego roku okazał się napastnik Robert Lewandowski. Można było się tego spodziewać po tym, gdy w pierwszej połowie roku zdominował on ranking gwiazd Ekstraklasy badania POLSKA PIŁKA, cyklicznie wydawanego przez PRESS-SERVICE Monitoring Mediów.
Przewaga Lewandowskiego nad pozostałymi reprezentantami była olbrzymia. W badanym okresie napisano na jego temat aż 4641 tekstów w prasie. Drugi Sławomir Peszko miał ich o przeszło 1,5 tysiąca mniej. O Lewandowskim najwięcej pisano w maju, kiedy zdobył z Lechem mistrzostwo Polski i koronę króla strzelców. W tym czasie apogeum osiągnęły spekulacje transferowe z jego udziałem. „Lewy” najbardziej medialnym polskim piłkarzem nie był tylko w sierpniu, listopadzie i grudniu, gdy miano to zyskali odpowiednio Artur Sobiech, Paweł Brożek i Sławomir Peszko.
Trzecie miejsce w rankingu badanych zawodników zajął Paweł Brożek (2842 publikacje), a czwarte Artur Sobiech (2312). Ten ostatni – jako trzeci napastnik – nie zmieścił się do jedenastki. Dziennikarze zdecydowanie najwięcej piszą o piłkarzach ofensywnych. W pierwszej piątce uplasowało się aż czterech napastników i jeden ofensywny pomocnik. Najbardziej medialny obrońca – Łukasz Piszczek (1673) – sklasyfikowany został dopiero na jedenastym miejscu.

Bramkarzem, który trafił do medialnej jedenastki, okazał się Artur Boruc. Zagrał on w kadrze Smudy tylko w dwóch meczach. Wyprzedził zaledwie o kilkanaście artykułów Łukasza Fabiańskiego. Najmniejszym zainteresowaniem prasy spośród zawodników podstawowego składu cieszył się Piotr Brożek. Najbardziej medialni okazali się zawodnicy nie tylko najlepsi w swoim fachu, ale także wywołujący rozmaite skandale. Mowa tutaj przede wszystkim o Arturze Borucu, który w niewybrednych słowach skrytykował Franciszka Smudę, po tym jak selekcjoner dyscyplinarnie wykluczył go z kadry.











