W sobotę Ruch Chorzów podejmie na własnym stadionie łódzki Widzew. Będzie to spotkanie 17. kolejki T-Mobile Ekstraklasy.
Ruch Chorzów grał z Widzewem 61 razy. Po raz pierwszy obie drużyny spotkały się w 1948 roku. Wtedy to „Niebiescy” rozbili rywali… 13:1. Do tej pory w powojennej ekstraklasie nikt nie odniósł wyższego zwycięstwa. Pół roku później natomiast nieoczekiwanie górą był Widzew, który wygrał 3:2.

Do następnego starcia doszło dopiero po 27 latach, czyli w roku 1975, gdy po bardzo długim czasie Widzew znów trafił do najwyższej klasy rozgrywkowej. Od tamtego czasu obydwie drużyny (z krótkimi przerwami) występują w ekstraklasie i jak na razie nic nie wskazuje na to, aby to się zmieniło.
Podsumujmy wszystkie mecze Ruchu Chorzów i Widzewa Łódź. 26 razy górą byli „Czerwoni”. Chorzowianie pokonywali rywali z Łodzi 15-krotnie, natomiast 20 razy obie drużyny podzieliły się punktami.
– Liga jest dla nas priorytetem, więc mecz z Widzewem Łódź jest obecnie najważniejszym wydarzeniem. To wręcz kluczowe spotkanie dla naszej przyszłości w lidze – stwierdził przed meczem z Widzewem trener Ruchu Chorzów Jacek Zieliński.
Ruch Chorzów nie rozpoczął najlepiej rundy wiosennej T-Mobile Ekstraklasy. Aktualni wicemistrzowie Polski polegli na własnym stadionie z Lechem Poznań aż 0:4 i są aktualnie na 14. miejscu w tabeli, czyli tuż przed strefą spadkową. „Niebiescy” ostatnie spotkanie rozegrali z Zagłębiem Lubin w ramach ćwierćfinału Pucharu Polski. W Lubinie padł wynik 2:2.

Jacek Zieliński przed meczem z Widzewem przedstawił sytuację kadrową swojego zespołu: – Nie będzie mógł zagrać z powodu żółtych kartek Łukasz Tymiński. Nie zagrają kontuzjowani Sadlok, Szyndrowski, Straka, Niedzielan. Pozostali zawodnicy są do mojej dyspozycji, ale skład ustalę w dniu meczu. W ciągu trzech dni rozegraliśmy dwa bardzo ciężkie spotkania, które zostawiły ślad w nogach. Teraz czeka nas trzeci ważny, ciężki mecz. Zobaczymy w sobotę, jak będą się czuli chłopcy. To zadecyduje o naszym ostatecznym wyborze.











