Fantastyczny mecz oglądali kibice w La Coruni. Real Sociedad po niezwykle wyrównanym spotkaniu wygrał 1:0 i zagra w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Deportivo spadło do Segunda Division, mimo naprawdę dobrej gry w drugiej części spotkania.
W sobotnim spotkaniu na El Riazor Deportivo podejmowało Real Sociedad. Obie drużyny wystąpiły w najsilniejszych jedenastkach. Faworytem byli goście, jednak gospodarze nie mogli poddać się bez walki, gdyż nie byli pewni utrzymania. Baskowie wciąż walczyli z Valencią o czwartą lokatę dającą możliwość gry w eliminacjach do Ligi Mistrzów w przyszłym sezonie. Różnica polegała na tym, że Deportivo przed tym meczem mogło liczyć wyłącznie na siebie, a Real Sociedad musiał polegać na Sevilli, która podejmowała Valencię.

Obiecująco rozpoczęło Deportivo. Już w 10. sekundzie spotkania groźnie strzelał Pizzi, jednak Claudio Bravo nie dał się zaskoczyć. Po chwili niezłe okazje stworzyli sobie i goście, i gospodarze. Mecz od początku był żywy i emocjonujący. Ładnymi wejściami w pole karne przyjezdnych popisywał się Riki. Agirretxe nie pozostał mu dłużny i kilka razy zakręcił defensorami Deportivo.
W 22. minucie Baskowie objęli prowadzenie. Imanol Agirretxe wbiegł w pole karne i minął obrońców. Uderzył na bramkę, jednak Aranzubia zdołał wybić piłkę. Na nieszczęście dla gospodarzy do futbolówki dobiegł Griezmann, który nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce. Gospodarze rzucili się do odrabiania strat. Jednak obrona piłkarzy z San Sebastian była nie do przejścia. Dobić przeciwnika mógł Carlos Vela, który wpakował futbolówkę do siatki, ale sędzia słusznie odgwizdał ofsajd. Na osiem minut przed końcem Meksykanin miał szansę się zrehabilitować, ale piłka poszybowała nad bramką.
Deportivo musi wziąć się do pracy w drugiej połowie. Chociaż optycznie jego gra wyglądała ciekawiej, to jednak zasłużenie przegrywało z Baskami. Ekipa z San Sebastian miała przewagę w najważniejszych elementach gry: strzałach na bramkę i golach. Sprawę „Depor” komplikowało prowadzenie Celty i Mallorki. Real Sociedad był blisko osiągnięcia swojego celu, gdyż Valencia przegrywała z Sevillą.

Drugą połowę Deportivo rozpoczęło z animuszem. Przodował w tym Riki, który ciągnął ofensywę Galisyjczyków. Valeron w 49. minucie dostał ładne podanie od Manuela Pablo przed polem karnym gości, ale strzelił niecelnie. Goście zbyt mocno się cofnęli, przez co ataki „Depor” były częstsze i bardziej niebezpieczne. Parę kontrataków stworzył aktywny Carlos Vela, jednak nie miał do kogo podać. W 60. minucie gola samobójczego mógł strzelić Carlos Martinez, który wybijał główką mocne dośrodkowanie. Kibice z San Sebastian mogli odetchnąć z ulgą, gdyż futbolówka musnęła słupek.











