Cristiano Ronaldo strzela, Real Madryt gromi. Podopieczni Carlo Ancelottiego nie mieli żadnych problemów z odprawieniem z kwitkiem Realu Sociedad. Stołeczna drużyna po trzech golach Cristiano Ronaldo i trafieniach Benzemy i Khediry pokonała Basków 5:1. Honorowego gola dla gości strzelił Griezmann.
Za nami pierwszy sobotni pojedynek 13. kolejki hiszpańskiej Primera Division. Zapowiadał się emocjonująco, miał być spotkaniem absolutnie najciekawszym, a skończyło się na wielkim rozczarowaniu – przynajmniej z baskijskiej strony. Drużyna Realu Sociedad była tylko tłem dla Realu Madryt, który od pierwszej minuty w pełni kontrolował boiskowe wydarzenia i można śmiało powiedzieć, że ma za sobą najłatwiejszy i najprzyjemniejszy mecz w tym sezonie. Jednak ironicznie można stwierdzić, że obydwie drużyny swój cel na ten mecz bardzo szybko zrealizowały. „Królewscy” całkowicie przejęli kontrolę, Real Sociedad zaś… nie stracił gola w pierwszych pięciu minutach. Jagoba Arrasate na przedmeczowej konferencji twierdził, że najważniejsze w tym pojedynku będą właśnie początkowe jego fragmenty. Jeśli jego drużyna przetrzyma początek, później będzie już tylko lepiej. Cóż, wyszło jak wyszło. Tak słabych Basków, jak dzisiaj, jeszcze w tym sezonie nie oglądaliśmy.

Od pierwszego gwizdka Ronaldo i spółka nękali defensywę przyjezdnych z Anoeta. Portugalczyk praktycznie już przy swoim pierwszym kontakcie z piłką mógł zdobyć gola, jednak bomba sprzed pola karnego zatrzymała się na poprzeczce. Chwilę później Claudio Bravo mógł zaskoczyć Xabi Alonso uderzeniem z rzutu wolnego, ale golkiper gości w ostatniej chwili sparował futbolówkę na rzut rożny. Na tym jednak szczęście czwartej drużyny poprzedniego sezonu się zakończyło. W 12. minucie Xabi popisał się znakomitym przerzutem do Benzemy, ten znalazł w polu karnym Ronaldo, który ze stoickim spokojem wykończył akcję i wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. „Królewscy” szli za ciosem, a większość akcji z drugiej linii napędzał wszędobylski Modrić. To właśnie Chorwat odebrał piłkę rywalom w 18. minucie, rozpoczynając akcję, po której Benzema podwyższył prowadzenie na 2:0. Przyjezdni z San Sebastian absolutnie nie potrafili wyciągać wniosków z popełnianych błędów, przez co w 26. minucie było już 3:0. Tym razem przechwytem popisał się Benzema, który od razu podał piłkę do Ronaldo. Reprezentant Portugalii wpadł w pole karne i zdecydował się na strzał, który ręką zablokował Markel Bergara. „Jedenastkę” na gola zamienił sam Cristiano. To nie był jednak koniec popisów Realu Madryt w pierwszych 45 minutach. Ronaldo i spółka w pełni wykorzystywali fatalną dyspozycję i brak zaangażowania piłkarzy rywala. Na dziewięć minut przed końcem pierwszej odsłony czwartego gola dołożył Sami Khedira, wykańczając akcję Carvajala i Bale’a.











