Mauretania jeszcze kilka lat temu była jedną z najsłabszych drużyn na świecie. Teraz już po raz drugi z rzędu zagra jednak w Pucharze Narodów Afryki. To głównie zasługa szefa tamtejszej federacji, który w ciągu kilku lat wyciągnął kraj z piłkarskich peryferii.
Na przełomie 2012 i 2013 roku Mauretania zajmowała najgorszą w swojej historii lokatę w rankingu FIFA. Plasowała się wówczas na 206. miejscu, a gorsze od niej były tylko reprezentacje Bhutanu, San Marino oraz wysp Turks i Caicos. Kilkukrotnie w ogóle nie brała nawet udziału w eliminacjach do PNA czy mistrzostw świata. Na dodatek między listopadem 1995 a listopadem 2003 roku nie wygrała żadnego ze swoich 33 spotkań.
Ojciec sukcesu
O peryferyjnym charakterze mauretańskiej piłki świadczyły jeszcze wydarzenia z końca 2015 roku. Właśnie wówczas przerwane zostało spotkanie krajowego Superpucharu pomiędzy FC Tevragh-Zeina i ACS Ksar. Sędzia w 63. minucie meczu zarządził… rzuty karne, bo skrócenia spotkania domagał się obecny na trybunach i znużony mauretański prezydent Mohamed Ould Abdel Aziz. Polityk zaprzeczał tym doniesieniom, jednak o sprawie zrobiło się głośno poza granicami kraju.
Kuriozalna sytuacja nie zmieniała jednak faktu, że już wówczas w mauretańskiej piłce trwała wielka rewolucja. Odpowiadał za nią Ahmed Yahya, który w 1999 roku założył własny klub FC Nouadhibou. Zespół już po dwóch latach świętował mistrzostwo Mauretanii, zdobywając je od tamtej pory już ośmiokrotnie. Sam Yahya dzięki klubowym sukcesom został w 2011 roku szefem Federacji Piłkarskiej Islamskiej Republiki Mauretanii.
Jedną z pierwszych decyzji Yahyi było zatrudnienie w federacji Luisa Fuertesa. Pochodzący z Walencji hiszpański szkoleniowiec młodzieży wpierw był selekcjonerem drużyny U-17 i szefem mauretańskiej akademii piłkarskiej. Od 2015 roku do stycznia 2020 roku pełnił natomiast funkcję dyrektora technicznego tamtejszej federacji.
Fuertes wspominał w wywiadzie dla hiszpańskiego dziennika”As”, że w Mauretanii niemal dosłownie zastał pustynię. Szef mauretańskiej federacji z rozbrajającą szczerością miał zresztą powiedzieć mu o braku pieniędzy. Dodał jednak, że zamiast tego ma konkretny projekt rozwoju tamtejszego futbolu. Początki Hiszpana były więc trudne, zaś zawodników do kadry U-17 musiał wyszukiwać na ulicy.
Mauretania zbudowana od zera
W podobnym tonie do Fuertesa wypowiadał się parę lat temu ówczesny selekcjoner Corentin Martins. W rozmowach z francuskimi mediami twierdził, że gdy rozpoczął pracę z Mauretanią w październiku 2014 roku, w kraju funkcjonował jedynie najwyższy szczebel rozgrywek i reprezentacja. Od tamtego czasu powstały jednak nowe kluby i akademie piłkarskie, a nawet rozwinęła się piłka kobieca.
Obecnie w Mauretanii zarejestrowanych jest blisko 600 klubów piłkarskich, a trenuje w nich blisko 65 tysięcy zawodników. Ponadto od 2014 roku tamtejsza federacja zrealizowała imponujący projekt budowy infrastruktury piłkarskiej, na którą składa się również kilka boisk ze sztuczną nawierzchnią. Nie można także nie wspomnieć o narodowej akademii dla najzdolniejszych młodych piłkarzy.











