Po przegranej Legii 3:1 ze szwedzkim Djurgardens w ramach ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Konferencji, o dziwo, pretensje nie spadły na piłkarzy i trenera. Jako winnego kibice postawili dyrektora sportowego klubu, Jacka Zielińskiego. Powód? Niesprowadzenie odpowiednich piłkarzy, którzy w przypadku kontuzji lub wykartkowania kogoś z podstawowego składu z marszu wskoczyliby na ich miejsce. Wśród potencjalnych kandydatów, którzy mieli zasilić grono piłkarzy Legii, wymieniany był jej wychowanek, a obecnie zawodnik Widzewa Łódź Mateusz Żyro. Tyle że może być tak, że do powrotu po prostu nie dojdzie.
Frustracja kibiców Legii jest w pewnym sensie zrozumiała. Drużyna, pomimo dwóch porażek z rzędu, zdołała awansować do 1/8 finału Ligi Konferencji, tym samym omijając zmagania w fazie play-off. Na przekór temu pojawia się jednak pewien niedosyt. Dlaczego? Bo istniała szansa uniknięcia niepotrzebnej straty punktów.
Za powód (a przynajmniej za jeden z głównych) uznać można braki kadrowe, jakie miały miejsce podczas wyjazdu do Sztokholmu. Na skutek kontuzji na boisku nie zobaczyliśmy Kacpra Tobiasza, Rubena Vinagre, Rafała Augustyniaka i Maxiego Oyedele. Dodatkowo, za kartki pauzowali Bartosz Kapustka i Radovan Pankov. Tak więc Legia radzić musiała sobie bez połowy swojego głównego składu.
Do gry wystawiono mocno rezerwowy skład. Efekt? Niestety, Patryk Kun nie dawał takiej jakości, jaką dawał przez ostatnie miesiące Vinagre. W przypadku Celhaki i Goncalvesa, to tak jakby wyjść na mecz w dziewięciu. Barcia natomiast reprezentował problem, o jakim jeszcze nie tak dawno mówiło się całkiem głośno, czyli potrzebie nowego obrońcy.
Obrona Warszawy
Na którą pozycję Legia powinna sprowadzić zawodnika w pierwszej kolejności? To już decyzja trenera i zarządu. Nie uchodzi jednak nie wspomnieć, że nawet jeśli to obrońcy nie są głównym problemem „Wojskowych”, to niedługo mogą się nim stać.
Przyjrzyjmy się zatem tym, którzy czuwają przy własnej bramce, czyli piłkarzom na pozycji środkowego obrońcy. W pierwszym zespole aktualnie występują:
- Steve Kapuadi
- Radovan Pankov
- Artur Jędrzejczyk
- Sergio Barcia
- Jan Ziółkowski
Za podstawową dwójkę uznaje się Kapuadiego i Pankova. Pozostali mogą liczyć na pojedyncze mecze lub wejścia z ławki. Oczywiście, gdybanie, czy Legia potrzebuje nowego obrońcy to szukanie kolejnych problemów na przyszłość. Co jednak, gdy któryś z nich wypadnie lub nawet odejdzie z klubu?











