Masowe pozyskiwanie młodych utalentowanych graczy od lat jest powszechną praktyką stosowaną przez najbogatsze kluby. Podobnie jak nierzadko kilkukrotne wypożyczanie obiecujących zawodników do słabszych zespołów w celu ogrania, ale także zwiększenia wartości, a potem często sprzedaży. Przoduje w tym Chelsea, a drogą wyznaczoną przez londyńczyków obecnego lata wyruszył także Liverpool. FIFA alarmuje, lecz zarys zmian dopiero pojawia się na horyzoncie. We wrześniu 2016 roku brytyjska prasa poinformowała, że aż 38 zawodników Chelsea znajduje się obecnie na wypożyczeniach. Niektórzy z graczy na krótkoterminowy pobyt trafili do zespołów z Premier League. Z kolei inni do klubów ze słabszych rozgrywek, z kolumbijską włącznie. Tak wielka liczba zawodników Chelsea porozrzucanych po świecie kolejny raz wzbudziła liczne kontrowersje. Tym bardziej, że zaledwie mały procent piłkarzy „The Blues” po powrocie na Stamford Bridge miał szansę na walkę o miejsce w kadrze pierwszego zespołu. Zdecydowaną większość czekało kolejne wypożyczenie lub transfer definitywny.
Chelsea – lider w kwestii wypożyczeń
Polityka wysyłania młodych graczy na krótkoterminowe pobyty do innych klubów działała jednak w Chelsea w najlepsze. Nawet mimo faktu, że masowe wypożyczenia krytykowali kolejni eksperci, a zaniepokojona zjawiskiem zaczęła być FIFA.
– Będąc uczciwym Chelsea tak bardzo psuje młode talenty, że to niewiarygodne. […] Mają świetny system pozyskiwania młodzieży, fantastycznie. Jednak następnie po prostu rozrzucają utalentowanych graczy na lewo i na prawo, na kolejne wypożyczenia. Trzy, cztery lata temu Jose Mourinho, kiedy był menedżerem [Chelsea – przyp. red.], powiedział, że jeśli nie pozwolimy tym chłopcom grać dla Chelsea, to równie dobrze możemy pozwolić im odejść – komentował w rozmowie z Daily Mail w lipcu 2018 roku Gary Neville.
Wypowiedź byłego reprezentanta Anglii zainicjowała w mediach kolejną debatę na temat systemu masowych wypożyczeń. „The Blues” niezrażeni jednak krytyką kontynuowali wysyłanie na krótkoterminowe pobyty do innych klubów rzeszy zawodników. Nie tyle w celu zapewnienia regularnych występów graczom niemieszczącym się w planach szkoleniowca Chelsea, co podniesienia ich wartości. Klub ze Stamford Bridge od lat zarabia wielkie pieniądze na sprzedaży piłkarzy powracających z wypożyczeń. Graczy bez szans na miejsce w kadrze pierwszego zespołu, którzy podczas krótkoterminowego pobytu w innych klubach prezentowali wysoką dyspozycję, podwyższając swoją wartość. Tym samym w dobie Finansowego Fair Play łatwiej dostosowując się do wymogów UEFA.
Chelsea tak bardzo psuje młode talenty, że to niewiarygodne.Gary Neville
Możliwość masowego wysyłania piłkarzy na krótkoterminowy pobyt do innych zespołów planuje powstrzymać FIFA. Światowa federacja chce wprowadzić ograniczenia związane z maksymalną liczbą wypożyczonych graczy. Restrykcje mają jednak według wstępnych planów obowiązywać dopiero od sezonu 2020/2021. Dlatego jeszcze przez przynajmniej rok najbogatsze kluby mogą czerpać korzyści z systemu masowych wypożyczeń. Z furtki skorzystał Liverpool, który w obecnym oknie transferowym poszedł w ślady Chelsea.











