Korona Kielce ma za sobą bardzo dobry czas. W październiku nie przegrała żadnego spotkania. Mimo zaledwie czterech punktów przewagi nad strefą spadkową może dość spokojnie patrzeć w przyszłość. Ekipa Kamila Kuzery przypomina tę, która zachwycała wiosną. Dużą rolę odgrywa Martin Remacle, najskuteczniejszy zawodnik kielczan.
W tym sezonie Korona Kielce ponownie nie jest potentatem i walczy tak jak rok temu o spokojny ligowy byt. Ten pomaga zapewnić Martin Remacle, dla którego jest to
pierwsza runda w Polsce. W młodości grał w juniorskich reprezentacjach Belgii do U-19. Na początku kariery trafił nawet do młodzieżowych zespołów Torino. 25-letni Belg trafił do Polski z FC Botosani. Wcześniej przez trzy lata był wierny rumuńskiej piłce, reprezentując barwy paru drużyn. Dużą rolę w transferze Remacle’a odegrał Marius Briceag, z którym Belg spotkał się na wypożyczeniu w Universitatea Cluj.
Początki były trudne, Remacle tak jak cała Korona nie pokazywał pełni umiejętności. Dopiero październik w jego wykonaniu był imponujący. W pięciu ostatnich meczach zdobył pięć goli. Skąd więc taka zmiana formy belgijskiego pomocnika? O opinię poprosiliśmy Damiana Wysockiego, redaktora portalu wKielcach.info.
Martin Remacle trafił do Korony po tym, kiedy zespół wykonał najtrudniejszą pracę w okresie przygotowawczym. Myślę, że znaczny skok jego formy związany jest z poprawą fizyczności. Jest mocno rozbieganą „ósemką”. Początkowo pokazał jakość, ale później trochę przepadł. W tych kilku ostatnich spotkaniach widać, że czuje się pewnie, gra na dużej intensywności. Angażuje się grę po obu stronach boiska, ale też świetnie wyczuwa wolne przestrzenie. Dzięki Nono często może grać wyżej, co przekłada się na dochodzenie do dogodnych sytuacji. A tę dwójkę bardzo dobrze asekuruje Yoav Hofmeister, przez co Martin Remacle ma mniej zadań defensywnych.
Duet Remacle – Deaconu?
W drużynie Kamila Kuzery nie brakuje zawodników w formie. Jednym z takich graczy jest Ronaldo Deaconu. Rumuński pomocnik w dwóch ostatnich meczach ligowych zdobywał bramki po wejściu na murawę z ławki rezerwowych. Najpierw z Radomiakiem na 1:1, z Puszczą trafiał dwukrotnie, pieczętując wygraną 5:3. W pucharowym starciu z rezerwami Legii Warszawa Kamil Kuzera dał szansę rzadziej grającym zawodnikom tak jak Deaconu. Koroniarze męczyli się z niżej notowanym rywalem i zwyciężyli dopiero po dogrywce 4:2. Przy dwóch trafieniach asystę notował Deaconu. Za ostatni mecz z Puszczą trafił więc do jedenastki kolejki, obecnie jest także jednym z kandydatów do nagrody zawodnika miesiąca PKO Ekstraklasy.