Mariusz Rumak – taktyczny czarodziej, który stworzył we Wrocławiu jedną z lepszych formacji obronnych w ekstraklasie. Warto zauważyć, że przy tworzeniu tak solidnej defensywy trener Śląska wcale nie wydał dużych pieniędzy. Tym bardziej czyste konto w pierwszych czterech kolejkach sezonu budzi szacunek. Jaki jest przepis na sukces szkoleniowca wrocławian?
Po pierwszych kolejkach nowego sezonu ekstraklasy zarysowały się nam już pierwsze opinie na temat poszczególnych drużyn. Przed piątą kolejką niepokonanych ekip w naszej lidze było cztery, ale wśród nich tylko jedna nie pozwoliła strzelić sobie żadnej bramki. Mowa o Śląsku. Co prawda w meczu z Arką „Wojskowi” zanotowali pierwszą porażkę w sezonie, przegrywając 0:2, ale obie bramki dla „Żółto-niebieskich” padły po stałych fragmentach gry i indywidualnych błędach. Można więc śmiało stwierdzić, że trener Mariusz Rumak w przerwie letniej stworzył prawdziwy defensywny creme de la creme naszych rozgrywek. Dodajmy, że za bardzo małe pieniądze. Oto, naszym zdaniem, przepis na tak „smaczną” formację obronną.
Składniki
Solidna podstawa
Pierwszym i chyba kluczowym składnikiem w przepisie na skuteczną obronę Mariusza Rumaka jest Piotr Celeban. Mający na koncie występy w reprezentacji Polski zawodnik jest kanwą, na której opiera się defensywa wrocławian. Wystarczy wspomnieć, że Celeban, obok lewego obrońcy Augusto, wystąpił we wszystkich dotychczasowych meczach Śląska w lidze. Solidna defensywa musi mieć jakiś stały punkt i właśnie Celeban takim punktem jest. Nie należy też zapominać, że poza świetną postawą w obronie stoper „Wojskowych” jest dużym zagrożeniem dla bramki rywali przy stałych fragmentach gry.
Doświadczenie
O tym, że Piotr Celeban jest już graczem bardzo rutynowanym, nikogo przekonywać nie trzeba, ale i jego partner, z którym występuje na środku bloku defensywnego, z pewnością nie ustępuje swojemu koledze na tym polu. Do tej pory parę stoperów z „Celikiem” tworzył Adam Kokoszka, który z niejednego piłkarskiego pieca chleb jadł, a obronnego rzemiosła miał okazję uczyć się we Włoszech (co prawda w Serie B, ale Italia to Italia). Aczkolwiek w nowym sezonie więcej szans na grę otrzymuje Lasza Dvali – Gruzin, który mimo młodego wieku wniósł do zespołu Śląska dużo jakości. No i nie jest ligowym młokosem, ponieważ to jego drugi sezon w ekstraklasie.
Dyscyplina
Tego akurat wszystkim piłkarzom Mariusza Rumaka nie brakuje. Szkoleniowiec wrocławskiego klubu bezwzględnie wymaga dyscypliny taktycznej i do wyjściowej jedenastki desygnuje graczy, którzy są w stanie ją zagwarantować. Między innymi to uzasadnia obecność w podstawowym składzie Mariusza Pawelca, który jest najlepszym w naszej lidze przykładem piłkarskiego rzemieślnika. Finezja i efektowne zagrania nie są dla niego, ale ofiarność i zdyscyplinowanie taktyczne tego piłkarza pozostają na bardzo wysokim poziomie.
Szczypta południowej finezji
Każda potrawa, by nie była zbyt mdła, potrzebuje przypraw. A taką właśnie solidną szczyptą smaku jest we wrocławskiej ekipie Augusto. O ile w przypadku Pawelca o efektownej grze mowy być nie mogło, o tyle tę zapewnia właśnie Portugalczyk. Nowy nabytek Śląska bardzo szybko zyskał zaufanie trenera Rumaka i od początku sezonu występuje w podstawowym składzie. W założeniu miał zapełnić lukę powstałą po odejściu Dudu i – jak się okazało – o Brazylijczyku we Wrocławiu już nikt nie pamięta. Teraz wszystkich swoją grą czaruje 28-latek. Wielka szkoda, że w pucharowym spotkaniu przeciwko Sandecji (wygranym przez Śląsk 2:1) zawodnik ten złamał żebro i czeka go sześciotygodniowa przerwa w grze.











