Warta Poznań przegrała w ostatnim spotkaniu z Piastem Gliwice 0:4 i w efekcie znajduje się tuż nad strefą spadkową. O powody takiej sytuacji oraz plany na najbliższe mecze postanowiliśmy zapytać trenera poznaniaków, Marka Czerniawskiego.
Wysoka porażka z Piastem Gliwice musiała być bardzo bolesna, co zadecydowało o takim wyniku?
Kolejny raz, po meczu z Pogonią, w którym straciliśmy cztery bramki, zadecydowały indywidualne błędy zawodników. Poza tym nie można wygrać meczu, kiedy ma się stuprocentowe sytuacje przy wyniku 0:0 i kolejne dwie przy – 0:1. Jeżeli nie wykorzystuje się takich sytuacji, to meczu się nie wygra. Potem tracimy drugą bramkę i to podcina nam skrzydła. Nie potrafiliśmy w tym meczu odpowiedzieć i przegraliśmy wysoko, co było wynikiem wprowadzenia przeze mnie kolejnego zawodnika ofensywnego. Ta porażka była nieadekwatna do wydarzeń na placu gry. Piast był skuteczniejszy od nas, wykorzystał wszystko, co mógł.

W takim meczu do zyskania były jednak nie trzy, a sześć punktów, bo tak się przyjęło mówić, kiedy walczą ze sobą drużyny aspirujące do awansu, to w takich pojedynkach po prostu nie może zabraknąć koncentracji…
Nie jesteśmy drużyną, która ma awansować. Ten mecz był pojedynkiem o sześć punktów tylko dlatego, że mogliśmy wyprzedzić Piasta w tabeli. Nasza sytuacja finansowa nie pozwala na myślenie o takich rzeczach. Na razie mamy problem z wyjeżdżaniem na mecze dzień wcześniej. Nie w głowie nam walka o Ekstraklasę. Chcemy zająć miejsce w środku tabeli, żeby mieć zapewniony byt i spokojnie czekać na właściwy moment do walki o wyższe cele. To był ważny mecz, lecz jeszcze ważniejszy będzie najbliższy pojedynek z Sandecją.
Przed Wami Sandecja Nowy Sącz, która na własnym stadionie spisuje się wyśmienicie, jeśli nie będzie punktów, to grozi Wam nawet strefa spadkowa…
Cały ten tydzień, zaczynając od dzisiejszego dnia i kończąc na wyjeździe w piątek na mecz do Nowego Sącza, jest podporządkowany taktyce na ten mecz. Przede wszystkim musimy poprawić grę w defensywie całego zespołu. Skoro w każdym meczu stwarzamy sobie tyle sytuacji, to należy wzmocnić grę w obronie nawet kosztem tego, że stworzymy ich sobie trochę mniej, ale dzięki temu będziemy mogli strzelić bramkę i jej nie stracić. To będzie nadrzędny cel w tym meczu.
Oglądał Pan spotkanie Sandecji z zespołem z Niecieczy? Może właśnie ze spotkania z beniaminkiem uda się wyciągnąć wnioski, które pomogą znaleźć sposób na pokrzyżowanie szyków nowosądeczanom?
Na pewno jest to jakaś wskazówka, jednak trzeba wziąć poprawkę, bo Nieciecza prawie przez cały mecz grała z przewagą jednego zawodnika, Sandecja natomiast zagra z nami u siebie, a ten zespół gra zupełnie inaczej na swoim stadionie niż na wyjazdach. Przekonaliśmy się o tym na wiosnę, kiedy rozegraliśmy bardzo dobre spotkanie, a jedynie zremisowaliśmy po zaciętej walce. Wiemy jak grać, żeby wywieźć chociaż jeden punkt z Nowego Sącza, bo jesteśmy w stanie zrobić to z każdym zespołem, musimy jednak zagrać bardzo konsekwentnie i uważnie w obronie.












