Po przerwie mundialowo-zimowej wraca Bundesliga. W niej tradycyjnie głównym faworytem do mistrzostwa jest Bayern Monachium. Jednak teraz nie o samym obrońcy tytułu, a o jego problemach z bramkarzami. Manuel Neuer w grudniu złamał nogę i konieczne było poszukanie odpowiedniego następcy. Wcale nie było o to tak łatwo. Czy powodem przedłużenia się poszukiwań było zachowanie z przeszłości golkipera „Bawarczyków”?
Manuel Neuer to wciąż bramkarz będący na bardzo wysokim poziomie. Nawet mimo 36 lat na karku reprezentant Niemiec to czołowy piłkarz w skali światowej na swojej pozycji. Spokojnie mógłby przebierać w ofertach transferowych, jakby tylko był młodszy. Kiedyś na naszym portalu napisaliśmy, że Bayern Monachium ma w swoim składzie dwóch piłkarzy, których nie da się zastąpić. Głównie przez ich klasę oraz chęć grania wszystkiego, co utrudnia znalezienie odpowiedniego rezerwowego. Pierwszym z tych zawodników był Robert Lewandowski, którego już nie ma w stolicy Bawarii. Drugim jest Manuel Neuer, z którym rezerwowi golkiperzy nie mieli łatwo.
W grudniu Neuer złamał nogę, a Julian Nagelsmann nie jest przekonany na 100% do Svena Ulreicha, który w Monachium od kilku lat pełni rolę rezerwowego golkipera. Dlatego w zimowym okienku transferowym konieczne było znalezienie odpowiedniego kandydata. Wybór padł na Yanna Sommera, któremu kończył się kontrakt z Borussią Mönchengladbach. Kibice Bundesligi dobrze znają klasę Szwajcara, ale czy to był odpowiedni kandydat?
Sommer zastępcą Neuera
W momencie informacji o złamaniu nogi przez kapitana reprezentacji Niemiec było wiadomo, że Bayern Monachium będzie musiał poszukać zastępstwa. Byliśmy wtedy na fali mundialowych wydarzeń, więc media szybko podchwyciły dwie opcje. Pierwszą miał być Dominik Livaković, który spisywał się kapitalnie w bramce reprezentacji Chorwacji. Ułatwieniem w kwestii jego sprowadzenia miało być to, że wciąż gra on w Dinamo Zagrzeb. Drugą był golkiper rewelacji mundialu w Katarze – Yassine Bounou, który do półfinału turnieju puścił zaledwie jedną bramkę. Te tematy dość szybko wygasły, bo zostały zdementowane przez Hasana Salihamidzicia, dyrektora sportowego mistrza Niemiec.
W międzyczasie pojawił się jeszcze temat skrócenia wypożyczenia do AS Monaco Alexandra Nübela. Przecież „Bawarczycy” posiadali następcę swojego kapitana. Już parę lat temu zadbano o to, aby był ktoś mogący wejść od razu do bramki Bayernu po zakończeniu kariery przez Neuera. Tutaj jednak pojawił się pewien problem, bo 26-latek nie chciał wracać do Monachium. Było to zapewne pokłosie wydarzeń z przeszłości, o których piszemy dalej w tekście.











