Roberto Mancini twierdzi, że działacze Liverpoolu nie złożyli żadnej oferty za Carlosa Teveza i za całe zamieszanie odpowiedzialne są media. Przypomnijmy, że według brytyjskiej prasy wczoraj wieczorem na Etihad Stadium wpłynął faks z Anfield Road, w którym LFC proponował wymianę Andy’ego Carrolla na Carlosa Teveza.
Spekulacje na temat odejścia Teveza z Manchesteru City trwają od początku miesiąca, kiedy tylko otwarte zostało okienko transferowe. Zainteresowanie piłkarzem przejawiały takie kluby jak AC Milan, Inter Mediolan i PSG, a teraz prawdopodobnie dołączył do nich Liverpool FC. Jak podaje brytyjska prasa, działacze LFC kontaktowali się w tej sprawie z Brianem Marwoodem odpowiedzialnym za transfery w drużynie z Etihad Stadium. Sytuację uspokoić próbuje Mancini, który twierdzi, że kontaktu między klubami nie było.

– Carroll jest dobrym piłkarzem, jest młody i silny, ale taka oferta nie miałaby wielkich szans powodzenia – wyjawił w Mancini w rozmowie z angielskim portalem internetowym. – Nikt do mnie w tej sprawie nie dzwonił i muszę przyznać, że nawet o tej ofercie nie słyszałem. Nie wiem, czy Brian Marwood coś o tym wiedział, nie rozmawiałem z nim w tej sprawie.
– Moja opinia o Carlosie jest jasna – trzeba znaleźć rozwiązanie, bo sytuacja, w której się znaleźliśmy, nie jest dobra dla żadnej ze stron. On jest klasowym zawodnikiem, jednym z najlepszych i potrzebuje grać, jednak u nas nie ma na to szans. W tym momencie mogę potwierdzić, że rozmów z Liverpoolem nie było – zakończył włoski szkoleniowiec.
W podobnym tonie wypowiedział się Kenny Dalglish, trener zespołu z miasta Beatlesów.
– Nie mamy w tym momencie żadnych problemów. Nasi piłkarze zostają w klubie i nikogo nie chcemy sprzedawać. O domniemanym odejściu Andy’ego dowiedziałem się dziś rano z gazet. Rozmawiałem z nim na ten temat i powiedział mi, że czuje się u nas świetnie i chciałby zostać w klubie. Stwierdził, że nie żałuje dołączenia do Liverpoolu, a to według mnie załatwia sprawę – skwitował Walijczyk.











