Piłkarze z Old Trafford pokonali w klubowych mistrzostwach świata piłkarzy Gamba Osaka aż 5:3. W niedzielę „Czerwone Diabły” zmierzą się w finale tych rozgrywek z Liga de Quito.
Mecz rozpoczął się od zdecydowanych ataków… piłkarzy Gamby. Japończycy od pierwszych minut grali bez najmniejszych kompleksów i często stwarzali sobie sytuacje podbramkowe. Uderzenia Tomokazu Myojina czy Michihiro Yasudy były albo zbyt lekkie, albo strasznie niecelne.
Ataki Manchesteru napędzał nie kto inny, jak Cristiano Ronaldo, który przed zdobyciem bramki miał kilka dogodnych okazji, jednak nie potrafił ich wykorzystać. Pierwszego gola w tym meczu zdobył Nemanjia Vidic. Po rzucie różnym wykonywanym przez Ryana Giggsa Vidic skierował piłkę do siatki. Tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą część spotkania Ronaldo podwyższył na 2:0 w niemal identycznej sytuacji, jak przy pierwszej bramce.
Druga część spotkania to nieco ospałe tempo gry, ale tylko do 74. minuty. Wówczas gola kontaktowego zdobył Masato Yamazak i stadion w Jokohamie odżył. Piłkarze z Osaki nie cieszyli się jednak długo, bowiem po 120 sek. piłkę do siatki skierował Wayne Rooney, który pojawił się na boisku chwilę przed zdobyciem bramki przez Japończyków.
Kolejnego gola dla Man U strzelił Darren Fletcher. Wykorzystał kapitalne dośrodkowanie Patrica Evry i było już 4:1. Chwilę później Rooney po raz drugi wpisał się na listę strzelców i było praktycznie po meczu.
W 85. min arbiter podyktował rzut karny za rękę Gary’ego Neville’a, który zamienił na bramkę Yasuhito Endo. Piłkarze z Nissan Stadium poszli za ciosem i w doliczonym czasie gry zmniejszyli rozmiary porażki, a autorem gola był Hideo Hashimoto.










