Manchester United – nowe porządki


"Czerwone Diabły" dobrze zaczęły sezon, a ich gra wreszcie jest przyjemna dla oka

20 sierpnia 2019 Manchester United – nowe porządki
talksport.com

Manchester United po dwóch kolejkach angielskiej Premier League ma na swoim koncie cztery punkty. Może nie jest to jakiś niebotyczny wynik, ale biorąc pod uwagę grę i zaangażowanie "Czerwonych Diabłów", ich fani mogą naprawdę z optymizmem patrzeć w przyszłość.


Udostępnij na Udostępnij na

Zeszły sezon dla drużyny z Old Trafford był jednym z najgorszych w ostatnich latach. Szczególnie pierwsza jego połowa, gdy United potrafiło przegrywać mecze nawet z walczącym o utrzymanie Brighton & Hove Albion. Sytuację tą nieco odmieniło dopiero zatrudnienie Ole Gunnara Solskjeara na stanowisku trenera.

Norweska legenda „Red Devils” wprowadziła w klubie nowe rządy, które przez pierwsze miesiące naprawdę mogły się podobać. W końcówce sezonu powróciły jednak demony przeszłości i Manchester United prawie do końca walcząc o Ligę Mistrzów, potrafił gubić punkty z najsłabszym zespołem ligi, czyli Huddersfield. Ten sezon dla angielskiej drużyny zaczął się bardzo dobrze i po dwóch spotkaniach z bardzo trudnymi rywalami ma ona na swoim koncie już cztery oczka.

Przez większą część tego artykułu skupiać będziemy się na meczu z Chelsea oraz pierwszych 45 minutach starcia z Wolves. O drugiej połowie na Molineux Stadium powiemy nieco na koniec.

„Gra się tak, jak przeciwnik pozwala”

Śp. Kazimierz Górski powtarzał, że gra się tak, jak przeciwnik pozwala, czego świetnym przykładem jest obecny Manchester United. W pierwszym spotkaniu ligowego sezonu z londyńską Chelsea podopieczni Ole Gunnara Solskjeara byli nastawieni głównie na kontrataki i oddawali inicjatywę rywalowi, który w pewnych momentach za bardzo się otwierał, co stwarzało piłkarzom z Manchesteru dodatkowe okazje do strzelenia gola.

Była to taktyka skuteczna, ale norweski szkoleniowiec wiedział, że na mecz z Wolverhampton Wanderers musi wymyślić coś innego. Wiadomo było bowiem, że zespół „Wilków” nie będzie chciał przyjąć inicjatywy i raczej będzie starał się konsekwentnie przesuwać w obronie, co jakiś czas atakując z kontry.

Piłkarze United musieli więc zdominować całe pole gry i nie dopuścić, by gospodarze zaczęli wykorzystywać swój największy atut, o którym wspominaliśmy. Pierwsze 45 minut meczu na Molineux Stadium bezdyskusyjnie należało do graczy „Red Devils”, którzy praktycznie nie opuszczali z piłką połowy przeciwnika.

Zabójczy duet

Okres naporu Manchesteru United musiał zakończyć się golem, innej możliwości po prostu nie było. Świetne podanie Marcusa Rashforda na bramkę zamienił Anthony Martial. To właśnie angielsko-francuski duet jest głównym motorem napędowym zespołu z Old Trafford.

Wspomniana dwójka na boisku rozumie się świetnie, a ich wszechstronność pozwala na cykliczną wymienność pozycji. Tak więc raz na skrzydle możemy oglądać 21-letniego Anglika, wówczas Francuz gra na szpicy. Innym razem sytuacja zupełnie się przetasowuje i to Rashford odgrywa rolę napastnika, a Martial porusza się bocznymi flankami.

Obaj po pierwszych kolejkach nowego sezonu mają już na swoim koncie po dwa gole. Współpraca młodych piłkarzy Manchesteru United daje wspaniałe owoce, a to zdecydowanie nie jest jej koniec. Warto więc niekiedy włączyć mecze „Czerwonych Diabłów” właśnie po to, by pooglądać poczynania wymienionej dwójki graczy.

Cisi zwycięzcy letniego okna transferowego

Drużynę Manchesteru United zdecydowanie nazwać należy cichym zwycięzcą letniego okna transferowego. Włodarze angielskiego klubu wzmocnili najbardziej newralgiczne pozycje. Do klubu za ogromne pieniądze trafili Aaron Wan-Bissaka oraz Harry Maguire.

Tego drugiego od razu zaraz zaczęto porównywać do Virgila van Dijka, który do Liverpoolu trafił za ponad 70 milionów, co na początku było obiektem wielu spekulacji, czy aby na pewno holenderski obrońca nie został przepłacony przez „The Reds”. Ten jednak szybko wyprowadził sceptyków z błędu i stał się jednym z najlepszych stoperów globu.

Wiele osób uważa, że podobnie będzie z Harrym Maguire’em, nowym defensorem Manchesteru United. Do klubu z Old Trafford trafił również młody Aaron Wan-Bissaka, którego zadaniem miało być zapełnienie luki po odejściu Antonio Valencii. Wszak o Ekwadorczyku w Manchesterze już mało kto pamięta, a piłkarz zakupiony z Crystal Palace zaliczył świetne wejście do drużyny i powoli wyrasta na jednego z czołowych prawych obrońców ligi angielskiej.

Ogromny potencjał, ale i sporo do poprawy

Patrząc na grę „Czerwonych Diabłów” na początku tego sezonu, trzeba jasno powiedzieć, że ta drużyna ma ogromny potencjał. Ole Gunnar Solskjear ma do dyspozycji bardzo młodą, ale niezwykle utalentowaną kadrę. Wystarczy wspomnieć, że najstarszym piłkarzem z pola, który wyszedł w wyjściowym składzie na mecz z Wolverhampton, był 26-letni Harry Maguire.

Żeby nie było, że tylko chwalimy drużynę z Manchesteru, trzeba trochę poruszyć temat drugiej połowy na Molineux Stadium. O ile pierwsza część spotkania toczyła się pod dyktando „Czerwonych Diabłów”, o tyle druga bardziej się zacieśniła różnice pomiędzy oboma zespołami i po wyrównującym golu dla Wolves United musiało bronić jednego punktu.

Po dwóch kolejkach zdecydowanie nie przekonuje Paul Pogba, którego we wczorajszym spotkaniu widzieliśmy w zasadzie dwa razy. Raz, kiedy świetnie wziął na siebie ciężar gry i wywalczył rzut karny, a drugi, kiedy standardowo dla siebie wspomnianą „jedenastkę” marnował.

To pokazuje, że choć drużyna Ole Gunnara Solskjeara ma naprawdę spory potencjał, to Norweg ciągle ma co poprawiać.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski