Marcus Rashford należy ostatnio do najlepszych i najskuteczniejszych graczy Manchesteru United. Młodziutki napastnik zdobył dwa trafienia w trzech meczach Ligi Europy i trzy w pięciu ostatnich występach w Premier League. Jednak mimo tego, że na boisku nie przestaje zachwycać, pokazując się często ze znacznie lepszej strony od swoich starszych kolegów, to poza nim wciąż traktowany jest jak dzieciak. Rashford do dziś nie może dzielić szatni z piłkarzami z pierwszego zespołu, wspólnie z nimi jeść posiłków, a jego pensja w porównaniu z płacami innych graczy United pozostaje absurdalnie niska. Takie zarządzenia władz Manchesteru…
Przyczyny zachowawczej polityki klubu
W internecie próżno szukać oficjalnych wyjaśnień zaistniałej sytuacji, aczkolwiek chyba nie trudno się domyślić, czym spowodowane jest takie a nie inne traktowanie wschodzącej gwiazdy „Czerwonych Diabłów”. Jak podaje anonimowe źródło z wewnątrz angielskiego klubu, Rashford i inni młodzi zawodnicy United muszą sobie solidnie zapracować na to, by znalazło się dla nich miejsce w szatni pierwszego zespołu. Na razie przebywanie wraz z innymi juniorami „Czerwonych Diabłów” ma im pomóc twardo stąpać po ziemi i nie pozwolić, by uderzyła im do głów woda sodowa.
Ciekawą sprawą są także niesamowicie niskie zarobki młodziutkiego bohatera United. Rashford zarabia 500 funtów tygodniowo, co w porównaniu z zarobkami Wayne’a Rooneya (300 tys. funtów) nie brzmi nawet śmiesznie, a raczej dość absurdalnie. Co prawda ostatnimi czasy dużo mówiło się o tym, że napastnik ma dostać nowy kontrakt, a jego tygodniowe zarobki mają wzrosnąć do 15 tysięcy funtów, lecz i ta suma może wydawać się nam dziwnie niska.
Jednak jeśli spojrzymy parę lat wstecz, zobaczymy, że Manchester jeszcze nie tak dawno traktował młode talenty zupełnie inaczej niż dziś i wcale nie przynosiło to dobrych skutków. Dla przykładu młody włoski napastnik Federico Macheda otrzymał czteroletni kontrakt z tygodniowym wynagrodzeniem wynoszącym 20 tys. funtów już miesiąc po swym seniorskim debiucie, a Adnan Janujaz dwa miesiące po pierwszym występie w barwach „Czerwonych Diabłów” już cieszył się z 50 tysięcy funtów tygodniówki. A przecież warto wspomnieć, że żaden z nich nie zaliczył aż takiego wejścia smoka do drużyny jak Marcus Rashford. No dobra, Macheda przed dokładnie siedmioma laty też nie próżnował…
Jednak wszyscy doskonale wiemy, jak potoczyły się dalsze losy młodziutkiego Włocha i Belga. Pierwszy z nich występuje dziś na zapleczu Premier League, a drugi od dawna już nie ma większych szans na grę w pierwszej drużynie „Czerwonych Diabłów”. Widzimy więc, że wszystkie działania władz klubu odnośnie do Rashforda i innych młodych graczy Manchesteru mają sprawić, by ci nie poszli w ślady starszych kolegów i w pełni wykorzystali swój niemały potencjał.













