W spotkaniu 8. kolejki Primera Division Mallorca dzięki golowi z rzutu karnego w 92. minucie zremisowała 1:1 z faworyzowaną Valencią. Spotkanie z „Nietoperzami” było debiutem Joaquina Caparrosa na ławce szkoleniowej klubu z Balearów.
Gospodarze spotkania bardzo liczyli na efekt „nowej miotły” w postaci Joaquina Caparrosa, który po nieudanej przygodzie w Szwajcarii powrócił na hiszpańskie boiska i zastąpił na stanowisku szkoleniowca Mallorki nie do końca radzącego sobie z presją zarządu Michaela Laudrupa. Duńczyk nie zostawił jednak po sobie „spalonej ziemi”, zatem Caparros w zasadzie dostał zadanie kontynuacji dzieła swojego poprzednika. Z kolei podopieczni Unaia Emery’ego przylecieli na Baleary w roli murowanego faworyta, gdyż w tym sezonie jedynie Sevilla zdołała pokonać Valencię, a zaledwie zremisować udało się z Barceloną czy Chelsea.

Początek spotkania bardzo pozytywnie zaskoczył zgromadzonych kibiców, bo tempo gry było godne spotkań najlepszych hiszpańskich ekip. Już w pierwszej akcji meczu, w 2. minucie, na listę strzelców powinien wpisać się Pablo Piatti, ale po zagraniu z rzutu rożnego i przedłużeniu podania od Ramiego,skrzydłowy nieczysto trafił w piłkę i ta wyszła tylko za linię końcową. Piłkarze gości bez przerwy nacierali w początkowych minutach na bramkę Aouate. Później bardzo blisko zdobycia gola byli gospodarze, ale w 14. minucie po błyskotliwym rajdzie Pereiry i odegraniu jej do Castro ten drugi oddał mocny, ale niecelny strzał na bramkę. Przez kolejne minuty tempo gry wcale nie odpadało, a szczególnie aktywni byli Canales i Hemad, czyli zawodnicy, którzy w ubiegłej kolejce decydowali o zdobyczach punktowych swoich zespołów. W 23. minucie odważną interwencją w polu karnym popisał się Zuiverloon i mimo iż spowodował upadek Piattiego, to najpierw trafił w piłkę, zatem sędzia wskazał tylko na rzut rożny. Trzy minuty później swoją szansę miał Rami, który tym razem po dograniu z rzutu rożnego nie decydował się przedłużać piłki, tylko uderzył głową, ale jego uderzenie zatrzymał tuż przed linią końcową Zuiverloon.
Ale w końcu w 38. minucie padł pierwszy gol w tym spotkaniu, a wszystko zaczęło się od akcji lewą stroną Piattiego, Parejo i Canalesa, którzy wywalczyli rzut rożny. Z rzutu rożnego dograł Parejo, w polu karnym Aouate wyprzedził Soldado, który zgrał ją do stojącego za nim Victora Ruiza, a ten w dość przypadkowy sposób skierował piłkę tuż przed linię końcową, gdzie piłkę do siatki wbił Adil Rami. Pomimo faktu, że gol ten zdecydowanie należał się lepszej w pierwszej połowie Valencii, wzbudził on mimo wszystko kontrowersje, gdyż w momencie otrzymania piłki przez strzelca gola, znajdował się przed nim już tylko jeden gracz gospodarzy, zatem powinna zostać odgwizdana pozycja spalona. Sędzia jednak postanowił pójść z duchem gry i uznał bramkę. W 43. minucie „Nietoperze” miały kolejną doskonałą szansę, po tym jak tuż przed linią pola karnego nieprzepisowo zatrzymywany był Soldado, ale strzał Canalesa z rzutu wolnego przeleciał nad poprzeczką.












