W poniedziałkowe popołudnie na stadionie przy ul. Cichej odbyły się 16. małe derby Śląska między Ruchem Chorzów a Piastem Gliwice. Mecz zakończył się wynikiem 2:1 dla piłkarzy Marcina Brosza, a bramkę na wagę trzech punktów zdobył Tomasz Podgórski.

Małe derby Śląska rozgrywane przy ul. Cichej to istny paradoks – z jednej strony mecz był w miarę otwarty, między drużynami była lekka wymiana ciosów na wzór Marcina Najmana, lecz z drugiej strony wiało nudą i nic wielkiego się nie działo. Przez pierwsze kilkadziesiąt minut podopieczni Jacka Zielińskiego mieli skromną przewagę w środku pola, przez co stworzyli sobie parę okazji podbramkowych – głównie ze stałych fragmentów gry. Jednak – jak to bywa w polskiej ekstraklasie – wszystkie strzały były niecelne, dlatego Dariusz Trela nie miał za dużo roboty. Oczywiście, na boisku byli również piłkarze Piasta Gliwice, którzy przejęli kontrolę w późniejszej fazie pierwszej części spotkania. Głównym motorem napędowym „Piastunek” był Tomek Podgórski, który starał się wraz z aktywnym Jurado ciągnąć grę do przodu. Hiszpan popisał się nawet dobrym uderzeniem z 15. metra od bramki Ruchu Chorzów, lecz jeszcze lepiej interweniował golkiper gospodarzy.
Bramką zapachniało dopiero w ostatniej minucie pierwszej połowy – Marcin Robak otrzymał prostopadłe podanie w pole karne Krzysztofa Kamińskiego, próbował zawinąć defensora gospodarzy, lecz cała akcja była przeprowadzana zdecydowanie za wolno, więc wszystko skończyło się fiaskiem. W ostatnich 15 bezpośrednich pojedynkach obu ekip tylko czterokrotnie padł wynik remisowy, dlatego kibice na stadionie przy ul. Cichej przez cały czas mieli nadzieję na trafienie swoich poniedziałkowych faworytów.

Druga połowa małych derbów Śląska nie wyglądała lepiej, ale – uwaga! – padły w niej aż trzy bramki. Pierwszy gol to istne stadiony świata. Najpierw z rzutu wolnego uderzał Zieńczuk, piłka odbiła się jednak od ustawionego przez piłkarzy Piasta muru i spadła prosto pod nogi Filipa Starzyńskiego. Pomocnik „Niebieskich” popisał się fenomenalnym strzałem z powietrza i nie pozostawił żadnych szans bramkarzowi gości. W tym momencie momentalnie rozpoczął się ciut lepszy mecz. Podopieczni Marcina Brosza zaczęli grać odważniej i już parę minut później Matras doprowadził do wyrównania.
To nie był jednak koniec emocji na chorzowskim stadionie „Niebieskich” Jacka Zielińskiego. Dziesięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry jakże cenne trzy punkty zagwarantował Piastowi Tomasz Podgórski, czyli po prostu najlepszy zawodnik ekipy z Gliwic. Pomocnik „Piastunek” zaryzykował i postanowił oddać niesygnalizowany strzał z dystansu. Szczęście sprzyja lepszym. Udało się! Piast Gliwice wygrywa w małych derbach Śląska i awansuje na czwartą lokatę w ligowej tabeli T-Mobile Ekstraklasy. Beniaminek rozgrywek w europejskich pucharach? Wygląda na to, że tak.
Obserwuj autora tekstu na Twitterze: @JakubSosnicki
Przecież Piast jest aktualnie najlepszą drużuną
na śląsku! Jakie małe derby!
Zapomnijcie o historii! Liczy się stan faktyczny!
PIAST!