Malaga wygrała 1:0 z Osasuną Pampeluna. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył Julio Baptista. Andaluzyjczycy mogli odnieść bardziej przekonujące zwycięstwo, jednak na przeszkodzie stała obrona gości i nieskuteczność napastników.
Przed spotkaniem piłkarze, kibice i działacze uczcili minutą ciszy pamięć o ojcu Manuela Pellegriniego. Było jasne, że piłkarze Malagi tym meczem chcą nie tylko zrewanżować się za odpadnięcie z ćwierćfinału Ligi Mistrzów, ale również wspomóc swojego trenera. Już w 3. minucie świetnym strzałem zza pola karnego popisał się Julio Baptista. Kuriozalna bramka mogła paść dwie minuty później, gdy futbolówka odbiła się od Javiera Savioli i tylko dzięki interwencji cofającego się Andresa Fernandeza Osasuna utrzymała czyste konto.
Dobre okazje mieli ponownie Saviola i Baptista, jednak nie potrafili przechylić szali na korzyść swojego zespołu. Nieliczne ataki Osasuny były rozbijane przez dobrze dysponowaną tego dnia obronę. W 33. minucie po raz trzeci szansę miał Saviola, który otrzymał prostopadłą piłkę od Iturry i gdy kibice Malagi spodziewali się bramki, Argentyńczyk trafił w słupek. Na sześć minut przed zakończeniem pierwszej połowy jedyny strzał na bramkę oddali goście. Alvaro Cejudo został zatrzymany przez Caballero.
Pierwsza część meczu przebiegła bez niespodzianek pod dyktando gospodarzy. To oni oddali więcej strzałów w światło bramki, stworzyli większe niebezpieczeństwo i mieli bardziej składne akcje. Baskowie może i chcieli zdobyć jakieś punkty, jednak z przebiegu 45 minut nic na to nie wskazywało. Andaluzyjczycy z kolei okazali się nieskuteczni.
Początek drugiej połowy nie należał do porywających. Osasuna zaczęła grać pressingiem na połowie rywala i zacieśniła szyki obronne. Dzięki temu ataki gospodarzy straciły pierwotny impet. Przyjezdni jednak nie potrafili zagrozić bramce Caballero i wyglądało na to, że zadowoleni będą z remisu. Andaluzyjczycy nie chcieli się jednak poddać i większość swoich akcji przeprowadzali skrzydłami.
Żadna z ekip nie potrafiła sobie jednak stworzyć klarownej, stuprocentowej okazji. Pierwsza poważna sytuacja piłkarzy z Malagi w drugiej połowie wynikła z długiego podania ze środka boiska. W 71. minucie Baptista otrzymał piłkę tuż przed polem karnym i oddał mocny strzał. Fernandez wybronił z problemami. W końcówce spotkania kilka okazji miał jeszcze aktywny Joaquin, ale nie miał szczęścia. Co się odwlecze, to nie uciecze. W doliczonym czasie gry dośrodkowanie w pole karne wykorzystał niepilnowany Baptista. Brazylijczyk nie miał problemu z umieszczeniem piłki w siatce.
Malaga wygrała po dużych męczarniach. Gospodarze mieli lepsze sytuacje i zasłużenie sięgnęli po komplet punktów. Doskonałe okazje potrafili jednak zmarnować. Bohaterem spotkania z pewnością został Baptista. Były gracz Realu znalazł się we właściwym miejscu o właściwym czasie. Po tym spotkaniu Andaluzyjczycy w tabeli wyprzedzają Valencię różnicą bramek i mają punkt straty do czwartego Realu Sociedad, który swoje spotkanie rozegra w niedzielę. Osasuna nie może być pewna utrzymania. Ma, co prawda, cztery oczka przewagi nad Saragossą znajdującą się w strefie spadkowej, lecz trzy ostatnie drużyny nie rozegrały jeszcze meczów.










