Real Madryt nie miał litości dla prowadzonej przez Manuela Pellegriniego Malagi. Andaluzyjczycy wrócą na południe Hiszpanii z bagażem siedmiu goli. Formą strzelecką błysnęli Cristiano Ronaldo i Karim Benzema.
Powrót Manuela Pellegriniego na Estadio Santiago Bernabeu zapowiadał się emocjonująco. Malaga przyjechała do Madrytu z większym budżetem, ale ze słabszym dorobkiem punktowym niż w poprzednim sezonie. W dodatku gospodarze byli dodatkowo zmotywowani by wygrać, by nie stracić kolejnych punktów do prowadzącej Barcelony.

Piłkarze Jose Mourinho przeważali od pierwszego gwizdka. W pierwszym kwadransie ciekawiej zrobiło się w 11. minucie, kiedy w polu karnym po starciu z Eliseu upadł Karim Benzema. Arbiter słusznie nie podyktował jedenastki dla Realu. Chwilę później w swoim stylu na skrzydle pokazał się Cristiano Ronaldo. Portugalczyk minął balansem ciała dwóch obrońców, ale jego uderzenie okazało się wyjątkowo niecelne.
W 18. minucie z dobrej strony pokazał się wysunięty napastnik Malagi, Quincy. Piłkarz drużyny z Andaluzji oddał zaskakujący strzał zza pola karnego, który o centymetry minął bramkę strzeżoną przez Ikera Casillasa.
Defensywa gości dała się wreszcie oszukać Realowi w 27. minucie. Precyzyjnie rozegrany stały fragment gry dał gola „Królewskim”. Z rzutu wolnego centrował Xabi Alonso, a piłkę do siatki uderzeniem zewnętrzną częścią prawej nogi skierował Karim Benzema, Francuz zdobył bramkę również w 31. minucie. Były piłkarz Olympique Lyon skierował do siatki piłkę zagrywaną przez Ricardo Carvalho. Francuz znajdował się na pozycji spalonej, co zauważył arbiter liniowy i bramka nie została uznana. Zamieszanie w polu karnym Malagi powstało po uderzeniu z rzutu wolnego Mesuta Ozila i odbiciu piłki od słupka.
Druga bramka dla wyraźnie przeważającego Realu padła pięć minut później. Wysoko ustawiona defensywa Malagi zapłaciła wysoką karę za chwilę nieuwagi. Dokładne zagranie Marcelo sprawiło, że Angel Di Maria pędził sam na bramkę Caballero przez pół boiska. Argentyńczyk pewnym strzałem pokonał bramkarza Malagi, podwyższając prowadzenie gospodarzy.
Di Maria zrewanżował się asystą Marcelo tuż przed końcem pierwszej połowy. Wrzucona w pole karne ponad głowami obrońców piłka trafiła do lewego obrońcy Realu, a ten udowodnił, że w ofensywie radzi sobie bardzo dobrze i zdobył trzecią bramkę dla klubu z Madrytu.
Początek drugiej części gry zdominował Cristiano Ronaldo. Piłkarz z numerem 7. na koszulce najpierw ośmieszył obronę gości, ale został zatrzymany przez świetną interwencję Caballero. Chwilę później wykorzystał dogranie Ozila i nie zmarnował wyśmienitej okazji na podwyższenie wyniku.











