Prowadzona przez Manuela Pellegriniego Malaga bez problemu pokonała na własnym terenie Espanyol Barcelona 2:0. Do zwycięstwa Andaluzyjczyków przyczynił się najbardziej strzelec obu bramek, Jose Rondon.
Malaga jest drużyną, która z pewnością nie wyobraża sobie gry w Segunda Division w przyszłym sezonie. Spore pieniądze zainwestowane w zespól i dogadane już transfery mogłyby okazać się niepotrzebnym zachodem. Do pozostania w hiszpańskiej elicie piłkarzom Manuela Pellegriniego niezbędne są jednak punkty, tym bardziej, że do końca sezonu pozostało tylko 10 kolejek.

Podopieczni chilijskiego trenera wyszli na boisko i zaczęli bój od pierwszego gwizdka, jak przystało na drużynę walczącą o życie. Efektem energicznego ataku stał się gol zdobyty przez Rondona już w 7. minucie. Wenezuelczyk wykorzystał fatalną interwencję Jordiego Amata, który nieskutecznie starał się wybić głową piłkę i pewnym strzałem lewą nogą dał prowadzenie swojej drużynie. Malaga starała się jak najszybciej uzyskać dwubramkową przewagę. W 18. minucie dobrą okazję miał Alvaro, ale piłka po jego strzale powędrowała nad bramką po rykoszecie. Gospodarze stopniowo zaczęli oddawać inicjatywę. W 21. minucie po akcji prawym skrzydłem sprzed linii pola karnego uderzał na bramkę Caballero Joan Verdu. Futbolówka uderzona przez Katalończyka przeszła obok prawego słupka.
Gospodarze domagali się rzutu karnego chwilę później, kiedy po akcji lewą stroną walczącego o główkę Martina Demichelisa powalił na ziemię David Garcia. Sędzia nie zdecydował się odgwizdać przewinienia. Od kilku minut pachniało bramką i w końcu publiczność na La Rosaleda doczekała się drugiego trafienia swoich ulubieńców. Po raz kolejny strzelcem bramki okazał się Wenezuelczyk Rondon. Napastnik Malagi wykorzystał szarżę Apono, który dokładnie wrzucił piłkę z prawej strony. Rondon wepchnął futbolówkę do siatki z najbliższej odległości i zaliczył dwunaste trafienie w bieżących rozgrywkach. Następna akcja mogła przynieść napastnikowi gospodarzowi hat-tricka. Rondon wygrał walkę o piłkę z obrońcą Espanyolu, ale będąc oko w oko z Carlosem Kamenim trafił wprost w bramkarza gości. Na boisku szalał również Apono. W 30. minucie mógł zdobyć bramkę po fenomenalnym strzale z dystansu, ale refleks Kameniego uchronił gości przed stratą trzeciej bramki.
Kolejne bardzo dobre akcje gospodarzy kibice mogli oglądać w 35. i 42. minucie. Najpierw świetne interwencje Kameniego zatrzymały groźne strzały z bliskiej odległości oddawane przez Portillo i Sebastiana Fernandeza. Kilka minut później graczom Malagi zabrakło po prostu szczęścia. Rozgrywający świetny mecz Rondon sprytnym strzałem w okienko bramki chciał zaskoczyć Kameniego, ale futbolówka minimalnie minęła jej światło.












