Sędzia spotkania Wisła Kraków – Jagiellonia Białystok, Adam Lyczmański, przyznał, że popełnił w tym meczu dwa rażące błędy, które zadecydowały o jego wyniku. Najwięcej kontrowersji wzbudziła sytuacja, po której bramkę na 1:1 strzelił Biton.

To była jedna z najbardziej kontrowersyjnych bramek w 10. kolejce T-Mobile Ekstraklasy. Bramkarz Jagiellonii był ewidentnie przytrzymywany przez Jaliensa, podczas próby złapania piłki, jednak sędzia Lyczmański faulu nie widział i uznał bramkę.
Jednak już następnego dnia arbiter tego spotkania przyznał się do błędu. – Muszę się przyznać do błędów, bardzo dużych błędów… Nie potrafię teraz powiedzieć, z czego one wynikały, pewnie byłem źle ustawiony, chociaż to nie jest żadne usprawiedliwienie… Ja jadąc na mecz, nie myślę, czy gra drużyna X z drużyną Y, myślę tylko o tym, żeby popełnić jak najmniej błędów. A teraz popełniłem dwa olbrzymie. Sędziowałem w ostatnim czasie dobrze dużo spotkań, a teraz takie coś, taki hałas. Chcę przeprosić kibiców i piłkarzy Jagiellonii, bo wiem, że wypaczyłem wynik. I niech to będzie takie przepraszam drukowanymi literami. PRZEPRASZAM – powiedział Lyczmański.
Sam arbiter w minionym tygodniu otrzymał nominację na sędziego międzynarodowego na rok 2012. Teraz jednak na pewno czeka go kilka tygodni przerwy od sędziowania.
Hahaha... kogo to obchodzi...?? przecież to polska
liga... Sędziowanie równe prezentowanemu poziomowi
sportowemu = dno.
Cieszmy się, że przeprasza. Nie wszyscy potrafią
przyznać się do błędów.