Lechia Gdańsk nie zwalnia tempa. Właściciele z każdym tygodniem dają nam odczuć, że nie rzucają słów na wiatr i chcą stworzyć w mieście Neptuna drużynę, która z łatwością będzie zajmować miejsce premiowane grą w europejskich pucharach. Dziś do Gdańska zawitał kolejny piłkarz o głośnym nazwisku – Mateusz Możdżeń.
W Gdańsku trwa prawdziwa ofensywa transferowa. Możdżeń jest już bowiem trzynastym nowym graczem sprowadzonym tego lata do Lechii. Mimo głośnych transferów „Biało-zielonych”, takich jak Ariel Borysiuk czy Daniel Łukasik, transfer 23-letniego Możdżenia może być zaskakujący. – Występujący ostatnio na pozycji prawego obrońcy piłkarz postanowił, że zmienia otoczenie i poszuka sobie nowego klubu już poza granicami Polski – w ten sposób informowała główna strona Lecha Poznań jeszcze przed kilkoma dniami. 23-latek był wolnym zawodnikiem po tym, jak z końcem czerwca wygasła jego umowa z Lechem Poznań.

„Kolejorz” próbował Możdżenia zatrzymać, ale piłkarz po długich negocjacjach ostatecznie odrzucił warunki gry przy Bułgarskiej, tłumacząc swoją decyzję tak: – Kiedy mówimy o przyczynach mojego odejścia, jedną z nich jest stosunek klubu do piłkarzy, którzy się w Lechu wychowali. Z jednej strony Marcin Kamiński podpisał rok temu dobry kontrakt i jest zadowolony. A z drugiej strony mamy: mnie, „Beresia” (Bartosz Bereszyński), „Gołego” (Wojciech Golla) czy „Drygiego” (Kamil Drygas). Gdybyśmy zostali, to mielibyśmy fajną paczkę. Zdecydowało wszystko po trochu: i pozycja na boisku, i pieniądze, i długość kontraktu.
Było to dorzucenie kamyczka do ogródka szkoleniowca „Kolejorza” Mariusza Rumaka. Trener Lecha nie skomentował słów swojego byłego podopiecznego i przyznał, że jest mu szkoda, że stracił takiego zawodnika. – Jest mi smutno, bo znam tego chłopaka od wielu lat. To bardzo dobry zawodnik. Do końca liczyłem na to, że Mateusz zostanie z nami, ale zdecydował inaczej i trzeba tę decyzję uszanować – powiedział cytowany przez Poznan.sport.pl trener Lecha i dodał: – Mateusz rozegrał ponad sto meczów w Lechu, dał wiele punktów i jeżeli mówimy o inwestowaniu – także wiele pieniędzy zarobił dzięki niemu klub. Ta inwestycja się więc spłaciła. Strzelił piękną bramkę z Manchesterem City, której wielu naszych kibiców nigdy nie zapomni, a mecze, które rozegrał, wiele dały. Szkoda, że od nas odchodzi.











