Izabella Łukomska-Pyżalska to nowa osoba w środowisku piłkarskim. Od razu jednak postawiła przed sobą ambitny cel – przywrócić Warcie Poznań dawny blask.

Co zdecydowało o tym, że postanowiła Pani zostać prezesem Warty?
Pochodzę z Poznania i od dłuższego czasu interesowałam się tym, co dzieje się w Warcie. Delikatnie rzecz ujmując, nie działo się najlepiej – klubowa kasa była pusta, a piłkarze przez długie miesiące nie dostawali wypłat. Postanowiłam wprowadzić nowe porządki – pozwalają mi na to zarówno kapitał, jak i szereg pomysłów na promocję Warty. Są to koncepcje zarówno moje, jak i zaufanych współpracowników, którzy od dziś tworzyć będą nowy pion marketingu naszego klubu.
Czy jest Pani zorientowana w piłkarskich realiach?
Moja wiedza na przestrzeni ostatnich tygodni zdecydowanie się powiększyła. Jednak nie będę się wypowiadać na temat taktyki czy konkretnych piłkarzy. Do tego celu zatrudnione zostały odpowiednie osoby, jak Dyrektor Fajfer czy trener Baniak, z których doświadczeń zamierzam korzystać.
Jaki cel stawia Pani przed zespołem i jak chcecie ściągnąć na trybuny większą liczbę kibiców?
Chcemy przede wszystkim utrzymać się w lidze, ale też grać widowiskowo. Bilety na nasze mecze będą bezpłatne, ponadto każdy kibic będzie mógł liczyć na niespodzianki, jak np. darmowe szaliki i kiełbaski. Liczymy na to, że nasza gra i inne atrakcje, jakie zapewnimy podczas naszych domowych meczów, przyciągną sporą liczbę fanów.
Kobieta samodzielnie angażująca się w piłkę nożną – to niemal nierealne… To na pewno Pani samodzielna inicjatywa?
Zgadza się. Oczywiście otoczyłam się siecią zaufanych doradców, nie postanowiłam wejść w Wartę „na ślepo”. Po dokonaniu researchu i rozpatrzeniu wszelkich za i przeciw stwierdziłam, że warto być z Wartą.
Zakładając, że Warcie powinie się noga, będzie spisywać się poniżej oczekiwań i frekwencja drastycznie nie wzrośnie – wycofa się Pani z Warty?
Nie wyobrażam sobie takiego scenariusza. Nie chciałabym jednak gdybać – Warta nie jest dla mnie chwilową zachcianką i z całą pewnością trzeba liczyć się z tym, że nie zawsze będzie łatwo.
Dwa zgrupowania, remont w szatni… Nowa Warta nie rozpieszcza zbytnio swoich piłkarzy?
Przez długie lata w klubie brakowało komfortowych warunków dla piłkarzy i to, że teraz możemy sobie na to pozwolić, odzwierciedla zmiany, jakie w najbliższym czasie zajdą w klubie. Czas na profesjonalizm – krok po kroku będziemy dążyć do zmiany oblicza klubu.
Wywiad pochodzi z materiałów prasowych nadesłanych przez klub.
Fajna dyrektorka,bym chcial miec taka dyrektorke w
swoim klubie,lubie starsze pieknie wygladajace
kobiety sa lepsze od najlepszej i najpiekniejszej
nastolatki
Bardzo ładna kobieta,która z pewnością może
mieć duuuuży wpływ na postawę zawodników Warty
Poznań;)...A swoją drogą,to Warta z taką
pobudzającą zmysły szefową,faktycznie może
uchodzić za...królową;)
Szczerze to nie wróżę tej pani większych
sukcesów. Może i ma głowę do interesów i wie
gdzie i jak zdobywać pieniądze, ale w środowisku
piłkarskim to nie wystarczy. Trochę to dla mnie
śmieszne, myśląc, że oferując darmowe szaliki
zwiększy zainteresowanie klubem a remontem szatni
zmotywuje piłkarzy do lepszej gry. Może i tym
wywiadem daje do zrozumienia, że zależy jaj na
"Warcie", ale jaj dostrzeże, że z kolejny rokiem
brak większych zysków, wycofa się z tego biznesu.
No chyba, że jest aż tak bogata, że inwestowanie w
klub rozpatruje w kategorii hobby, w co jednak
wątpię. Nie mniej jednak, życzę jej i klubowi
sukcesów w przyszłości
Myśle ze tu nie chodz tylko o zysk ale
przedewszyskim o reklame , Ta pani już dużo zyskuje
dzięki warcie bo o niej mówią a w każdym biznesie
jest to ważne by być rozpoznawalnym.
Podziabal bym ja w czoko... az by kwiczala i gubila
kartofelki:)