Prawie trzy miesiące i starczy. Już dzisiaj polska piłka powoli wybudzi się ze snu. Zanim jednak ruszą rozgrywki PKO Ekstraklasy, czekają nas ćwierćfinały Pucharu Polski. W pierwszym pojedynku Miedź Legnica podejmie u siebie Legię Warszawa. Dla legniczan spotkanie to będzie niezwykle trudne. „Wojskowi” będą chcieli pokazać na tle pierwszoligowca, że przerwa nie zaburzyła ich wysokiej formy. W bramce spadkowicza wystąpi natomiast Łukasz Załuska – niezwykle doświadczony bramkarz, który nie ukrywa, że kiedyś miał sentyment do Legii.
Na boisku jednak z pewnością miło nie będzie. Chociaż na stadionie im. Orła Białego nie będzie publiczności, czyli jednego z największych atutów gospodarzy, to Załuska nie może stracić czujności. Zwłaszcza że jest on najbardziej utytułowanym zawodnikiem I ligi.
Łukasz Załuska i początek jego kariery
Bramkarz urodził się 16 czerwca 1982 roku w Wysokiem Mazowieckiem – niewielkiej miejscowości w województwie podlaskim. Załuska jest wychowankiem klubu z tego miasta, Ruchu. W nastoletnim wieku kilkukrotnie zmieniał kluby, aż w 2001 roku trafił do Stomilu Olsztyn. W barwach tego zespołu zadebiutował w ekstraklasie, mając zaledwie 19 lat. Został tym samym dostrzeżony przez Legię Warszawa, do której trafił rok później. Powszechnie wiadomo, że klub ten w młodości był dla bramkarza ważny. – Jak byłem małym chłopcem, Legia grała w Lidze Mistrzów. (…) Na ścianach miałem plakaty zawodników Legii – przyznał sam zawodnik w programie „Niski Pressing”
W 2003 roku, gdy Załuska był w stolicy już od roku, został wypożyczony do Polonii Warszawa. Po przejściu do rywala zza miedzy po raz pierwszy przyznał się do swojego zamiłowania do „Wojskowych”. Niefortunny wywiad sprawił, że musiał odejść z Polonii. – Człowiek był młody, nie do końca znał życie i konsekwencje takiego wyznania – przyznał Załuska w rozmowie dla „Przeglądu Sportowego”.
Kolejną szansę otrzymał w 2004 roku od Jagiellonii Białystok. Jego debiut był jednak słodko-gorzki. Załuska bowiem wpuścił trzy bramki w meczu z RKS-em Radomsko. W ciągu roku bramkarz zagrał w „Jadze” 16 razy. Po skończeniu wypożyczenia klub z Białegostoku zaproponował mu kontrakt, lecz bramkarz zdecydował się na przenosiny do wówczas drugoligowej Korony Kielce. Przyczynił się tym samym do historycznego, pierwszego awansu kielczan w sezonie 2004/2005 do najwyższej ligi. Ostatecznie w Koronie Załuska był do 2007 roku i rozegrał w jej barwach 14 spotkań. Pod koniec swojej przygody w Kielcach bramkarz stracił miejsce w składzie, co spowodowało, że zaczął szukać klubu za granicą.










