Eliminacje mistrzostw świata prawie dobiegły końca. Do rozegrania pozostały już tylko starcia barażowe. Tymczasem w piłce klubowej przyszedł czas na trzecią kolejkę elitarnej Ligi Mistrzów. Chociaż zabraknie hitów wielkiego kalibru, na boiskach nie będzie brakowało emocji.
Zdecydowanie najbardziej prestiżowym starciem spośród rozgrywanych we wtorek wydaje się potyczka Liverpoolu z Olympique’iem Lyon. Na papierze faworytami tego spotkania są „The Reds”. Jednak prezentowana przez nich forma bez dwóch zdań świadczy przeciwko nim. Podopieczni Rafaela Beniteza w Premiership spisują się przeciętnie i po dziewięciu kolejkach w lidze zajmują dopiero ósme miejsce. Trzecia drużyna ubiegłego sezonu natomiast jest na fali, po ostatnim weekendzie zameldowała się na szczycie tabeli Ligue 1. Konfrontacja z siedmiokrotnymi mistrzami Francji będzie dla Liverpoolu świetną okazją do rehabilitacji za ostatnie niepowodzenia. Tylko czy uda mu się pokonać solidnych graczy Claude’a Puela? Poza tym w grupie E Fiorentina zmierzy się z Debreczynem.
Wielcy faworyci grupy F podejmą kopciuszków ze Wschodu. Rubin Kazań wydaje się bez szans w konfrontacji ze słynną Barceloną. Zdecydowanie na wygraną Katalończyków stawia były zawodnik tego klubu, Hans Krankl. W lepszych nastrojach do tego starcia przystąpią czempioni Rosji, którzy w ostatniej kolejce pokonali outsidera z Chimek i pewnie zmierzają po drugi w historii klubu tytuł mistrzowski. „Blaugrana” na pewno będzie chciała zrehabilitować się przed swoimi kibicami za remis z Valencią, toteż Messi i spółka będą szczególnie umotywowani do gry. To samo będzie dotyczyło zawodników Jose Mourinho. Najlepsza drużyna Włoch ostatnio nieco popsuła swój wizerunek wśród sympatyków i w starciu z Dynamem postara się udowodnić, że poprzednie niepowodzenia to tylko wypadki przy pracy.
Emocji nie powinno zabraknąć w Stuttgarcie. Miejscowy VfB w hicie grupy G podejmie hiszpańską Sevillę. Zespół Manolo Jimeneza liczy na pewne trzy punkty. Zapewnić je dwukrotnym w XXI wieku zdobywcom Pucharu UEFA ma znajdujący się w niezłej formie Alvaro Negredo. Team Markusa Babbela tanio jednak skóry nie sprzeda. Choć ostatnio w lidze idzie im nie najlepiej, zawsze przychodzi moment przełamania. Może to starcie okaże się przełomowe dla Pawła Pogriebniaka, który dotychczas nie gra na poziomie, jaki prezentował w Zenicie Sankt Petersburg. W drugiej potyczce w tym zestawieniu Glasgow Rangers zmierzą się z Unireą.
Ciężko jest wytypować pewniejszych kandydatów do wygranej w grupie H. Nieco więcej szans na zwycięstwo daje się Arsenalowi Londyn w potyczce z AZ Alkmaar. Mistrzowie Holandii w niewielkim stopniu przypominają zespół, który w cuglach wywalczył prymat w Kraju Tulipanów. Widoczny w drużynie jest brak trenera Louisa van Gaala. Natomiast „Kanonierzy” w Premiership plasują się na czwartej pozycji, ustępując jedynie głównym faworytom do tytułu: Manchesterowi United, Chelsea Londyn i Tottenhamowi. Wydaje się, że młodzież Wengera z przeciwnikami powinna sobie poradzić. Ponadto w tej grupie Olympiakos podejmie Standard Liege.










