Nowy nabytek Ruchu Chorzów, Igor Lewczuk, pochlebnie wypowiada się o swoim nowym pracodawcy. Zawodnik twierdzi, że 12. pozycja, którą „Niebiescy” zajęli w ostatnim sezonie, nie jest współmierna do prezentowanych możliwości drużyny.

– Jestem przekonany, że 12. miejsce, które klub zajął w ubiegłym sezonie, jest nieadekwatne do jego możliwości. To był tylko wypadek przy pracy. Cieszę się również, ze będę miał okazję współpracować z trenerem Fornalikiem, który jest doskonałym fachowcem – powiedział Igor Lewczuk.
Zawodnik, który ostatnio występował w innym zespole z Górnego Śląska, Piaście Gliwice, oznajmił też, że nie boi się przeskoku z pierwszej ligi do Ekstraklasy. Piłkarz jest świadom tego, iż gra w pierwszej lidze oparta jest na sile oraz przypadku, aczkolwiek przypomina także, że rozegrał na najwyższym szczeblu rozgrywek piłkarskich w Polsce 50 spotkań. – Zagrałem 50 meczów w Ekstraklasie, więc nie obawiam się przeskoku i jestem gotowy na powrót. Czy dostrzegam między ligami różnice? Gra w pierwszej lidze różni się od występów w Ekstraklasy przede wszystkim tym, że gra się bardziej siłowo i w wielu sytuacjach decyduje przypadek – twierdzi nowy defensor chorzowian.











