Od kilku lat w świecie futbolu toczy się dyskusja na temat tego, kto jest najlepszą „dziewiątką” na świecie. Dla wielu, w tym Polaków, sprawa była jasna. Robert Lewandowski jest najlepszym snajperem, ale były też obozy wskazująca na inną postać. Luis Suarez od lat znajduje się w czołówce strzelców w Hiszpanii. Choć 2020 rok jest zdecydowanie najlepszy dla Polaka, to Urugwajczyk jeszcze nie odszedł w cień. A dzisiaj wieczorem obaj staną naprzeciwko siebie w meczu rozpoczynającym dla nich nowe rozgrywki Champions League.Aktualnie Robert Lewandowski i Luis Suarez znajdują się w innych położeniach. Polak będzie starał się udowodnić, że miniony sezon nie był pomyłką. 32-latek najprawdopodobniej zgarnąłby Złotą Piłkę, jakby tylko France Football nie odwołał tegorocznego plebiscytu. Polski napastnik znajduje się w najlepszej formie w karierze i dzięki temu sięgnął tej najwyższej piłkarskiej półki. Urugwajczyk jednak poniósł klęskę z Barceloną. Przez to „Duma Katalonii” zapragnęła zmian, a jedną z nich było pozbycie się 33-latka. Urugwajski napastnik znalazł nowy dom w Atletico i teraz tam chce udowodnić, że w Katalonii srogo się pomylili.
Lewandowski z celem utrzymania się na szczycie
Sezon 2019/2020 był kapitalny w wykonaniu Polaka. Robert Lewandowski został królem strzelców każdych rozgrywek, w których brał udział. Czegoś takiego jeszcze w historii nie widzieliśmy. Napastnik reprezentacji Polski wszedł na najwyższy piłkarski szczyt i zmierzał prosto po Złotą Piłkę. Niestety jak wiemy, tej nagrody nie otrzyma. Ale to wcale nie załamało snajpera Bayernu. Wreszcie udało mu się wygrać Ligę Mistrzów, ale nie zamierza już spoczywać na laurach. 32-latek cały czas marzy o kolejnych zdobyczach. Nawet wygrywanie w Niemczech jeszcze mu się nie znudziło. „Bawarczycy” stali się też silni na tle rywali w Europie, co raczej nie dziwi. W Bawarii zawsze celowano w najwyższe cele. W nowych rozgrywkach to się nie zmieni.
To, że Polak nie zamierza się zatrzymywać, najlepiej pokazuje początek obecnego sezonu. W nim w czterech meczach Lewandowski zdobył już siedem goli. Do tego też dołożył dwa trafienia w okienku reprezentacyjnym. Długo 32-latek czekał na to, żeby Bayern wszedł na najwyższy pułap. Teraz jest w tym bardzo duża zasługa polskiego napastnika, który zdobywa dużo ważnych goli. Można byłoby mieć mu za złe to, że nie był tak skuteczny podczas turnieju w Lizbonie. Ale to nie było tak, że w ogóle Polak był tam niewidoczny. Szansę na gole były, ale brakowało szczęścia. Inaczej też gra się na czołowe ekipy w tej fazie Ligi Mistrzów. Wtedy nikt nie chce pozwolić sobie na błąd, a takim byłoby pozostawienie Lewandowskiego wolnego, bez krycia.














