Za nami 17. kolejka T-Mobile Ekstraklasy. Na jej temat postanowiliśmy porozmawiać z dziennikarzem Polsatu Sport oraz Polsatsport.pl, Marcinem Lepą.
17. kolejka T-Mobile Ekstraklasy rozpoczęła się od spotkania Lechii Gdańsk z Pogonią Szczecin, w którym padł remis 1:1. Wynik sprawiedliwy?
Zgodziłbym się z trenerem Kaczmarkiem, który nazwał swoją drużynę „poza skalą głupoty”. Niestety, ale Lechia i Widzew zrobiły wszystko, żeby stracić punkty w tej kolejce.
Drugim piątkowym spotkaniem była potyczka Lecha Poznań z Polonią Warszawa. Wygrali ci drudzy. Czy zwycięstwo podopiecznych Piotra Stokowca jest dla Pana niespodzianką?
Tak, bo myślałem, że Lech jest w formie. Chociaż w naszej lidze każdy może wygrać z każdym, a Lech u siebie gra fatalnie. W dodatku doceniam taktykę trenera Stokowca – maksimum wyniku przy minimum ryzyka.
Ruch Chorzów po klęsce na swoim stadionie z Lechem Poznań w 16. kolejce pokonał w sobotę Widzew Łódź. Czy to zwycięstwo doda wiatru w żagle piłkarzom Jacka Zielińskiego?
Na razie gra Ruchu mnie nie przekonuje. Z Widzewem miał sporo szczęścia, bo Stępiński zmarnował dwie 100% sytuacje, a Dragojević zaprezentował piłkarski kryminał. Po tym meczu powinien na kolanach przepraszać całą drużynę.
Jak oceni Pan debiut młodego Maćka Krakowiaka w barwach Widzewa?
Wysoko. Uważam, ze powinien posadzić Dragojevicia na dobre. 21-letni chłopak, Polak i chyba z możliwościami. Mam nadzieję, że póki nie wróci Mielcarz, będzie bronił Krakowiak.
Dobrze zapowiadał się także Bartosz Kaniecki…
Zgadza się. Toteż jeden występ jeszcze niczego nie czyni, ale stawiajmy na młodych Polaków.
Przejdźmy do kolejnego spotkania. Piast Gliwice był bliski zgarnięcia trzech punktów w spotkaniu z Zagłębiem Lubin. Niestety dla gliwiczan, w 90. minucie meczu Adam Banaś doprowadził do remisu. Czy zawodnicy Marcina Brosza Pana zdaniem zasługiwali na wygraną?
W mojej ocenie to Zagłębie prezentowało się ciut lepiej. Mecz ułożył się Piastowi i to on był bliżej wygranej, ale trzeba podkreślić, że Zagłębie zmarnowało wiele sytuacji
Po raz kolejny zwiedli piłkarze Legii Warszawa, którzy ledwie zremisowali z ostatnią drużyną w tabeli, czyli PGE GKS-em Bełchatów. W 16. kolejce „Wojskowi” przegrali z Koroną Kielce 2:3. Jaki jest Pana zdaniem główny powód tak słabych wyników „FC Hollywood”?
Na razie jestem zaskoczony trochę posunięciami trenera Urbana. Z Bełchatowem przesadził chyba z ofensywnymi piłkarzami i był chaos w ich poczynaniach. Z Kielcami nie zrozumiałem wystawienia Bereszyńskiego i braku Saganowskiego. Do tego Legia wygląda trochę wolno – jakby brakowało jeszcze im pełnej formy fizycznej
Mistrz Polski, Śląsk Wrocław, w 17. kolejce spotkał się w Kielcach z miejscową Koroną. Wynik spotkania 1:1. Dla której drużyny ten wynik jest korzystniejszy?










