Dwa dni temu nowym opiekunem zespołu Cagliari został Włoch Leonardo Semplici. Fani Serie A powinni go kojarzyć przede wszystkim z pracy w SPAL. Dla nas, Polaków, to też powinna być istotna zmiana, ponieważ w Cagliari gra Sebastian Walukiewicz. Zawodnik, w którym widzimy przyszły filar reprezentacji Polski. Co powinniśmy wiedzieć o nowym szkoleniowcu?
Choć Włoch to nie jest ścisła czołówka trenerów Serie A, to Polakom powinien kojarzyć się dobrze. W poprzednich miejscach pracy miał do czynienia z polskimi zawodnikami i nie bał się na nich stawiać. Zarówno Arkadiusz Reca, jak i Thiago Cionek dostawali od szkoleniowca szansę na regularną grę. To powinna być ważna informacja dla Sebastiana Walukiewicza, który był ostatnio nieco w dołku i trafił na ławkę rezerwowych. Z pewnością Leonardo Semplici odkurzy Polaka, o którym spekulowało się chociażby w kontekście londyńskiej Chelsea.
Misja Cagliari
Leonardo Semplici ma ratować klub, który zbliża się do spadku. Drużyna Cagliari nie wygrała od 16 spotkań ligowych. Momentem końca cierpliwości wobec poprzednika była porażka 0:1 w meczu z Torino, a więc rywalem w walce o bezpośrednie utrzymanie się w najwyższej klasie rozgrywkowej. Jego kontrakt ma obowiązywać przez półtora roku. Głównym celem Sempliciego ma być uniknięcie spadku w tym sezonie oraz danie spokojnego czasu w nadchodzącym. Choć strata do bezpiecznej lokaty wynosi pięć punktów, wydaje się być osiągalna do odrobienia dla tego trenera.
Jakim zaś jest szkoleniowcem, postaram się nakreślić poniżej.
Miłośnik 1-3-5-2
Gdyby spojrzeć na jego autorską wizję poprzedniego klubu, a więc SPAL, zobaczymy trenera, który buduje drużynę od tyłu, by potem zajmować się jej kolejnymi elementami. Jeśli ktoś świadomie wybiera ustawienie z trzema obrońcami, musi posiadać do tego idealnych wykonawców, a zwłaszcza wahadłowych. To do nich Leonardo Semplici przykłada dużą wagę. Od swoich graczy, a najbardziej od tych operujących na całej długości boiska wymaga doskonałej realizacji założeń taktycznych. Dlatego też jego przygoda w SPAL zakończyła się zwolnieniem. Wszystko, do czego przykładał wagę, zostało sprzedane albo odniosło poważne urazy, o czym mówi nam Janek Rusinek z Calcio Merito:
Jego SPAL nie grało porywającej piłki, ale byli do bólu skuteczni zarówno w ataku, jak i obronie. Jest wierny ustawieniu 3-5-2 oraz wierzy w dobre przygotowanie fizyczne drużyny, co będzie utrudnione na Sardynii, gdyż nie zrobi tego po swojemu. W jego zestawieniu poza obroną siłą napędową są wahadła, które doskonale rozumieją założenia taktyczne. Właśnie dlatego jego ostatni sezon w SPAL był tak słaby. Przed sezonem stracił Lazzariego na rzecz Lazio, a Mohamed Fares zerwał więzadła krzyżowe. Zarówno Arkadiusz Reca, jak i Gabriele Strefezza nie byli w stanie załatać tych dziur.











