W niedzielę Lechia Gdańsk podejmie na własnym stadionie lidera tabeli, Legię Warszawa. Spotkanie zostanie rozegrane w ramach 20. kolejki TME. Obydwie drużyny pilnie potrzebują punktów. Lechiści w niczym nie przypominają ekipy z początku sezonu, która po kolei odprawiała rywali z kwitkiem, także Legię. Na Łazienkowskiej po kompromitujących porażkach z Lazio oraz Podbeskidziem zaczęto mówić o kryzysie i Jan Urban uległ ogromnej presji. Jednak zwycięstwo z Ruchem w ostatniej kolejce uspokoiło trochę warszawskich kibiców. Spotkanie na PGE Arenie zapowiada się fascynująco, bo obydwie drużyny mają coś do udowodnienia.
Lechia sezon rozpoczęła fantastycznie. Po pięciu kolejkach „Biało-zieloni” byli nawet na pierwszym miejscu w tabeli. Pierwszą porażkę ponieśli dopiero w 9. kolejce w Krakowie. Wiślacy zaaplikowali im wtedy trzy bramki i ukazali wszystkie braki gdańszczan. Wtedy zaczął się poważny kryzys. Od tamtego spotkania gospodarze niedzielnego spotkania zdołali ugrać zaledwie dziewięć oczek. Trzy porażki na pięć spotkań to wynik poniżej oczekiwań. Najpierw kleska po walce ze Śląskiem 1:2, później kompromitacja w Bielsku-Białej i przegrana 1:3. Bezbramkowy remis z Ruchem również nie można uważać za sukces. Dopiero zwycięstwo w Białymstoku pozwoliło na nutkę optymizmu, ale w poprzedniej kolejce Cracovia zepsuła humor lechistom, pokonując ich 2:1. Spowodowało to dopiero 11. lokatę w tabeli z 23 punktami na koncie. Mecze w Gdańsku również nie układają się najlepiej dla podopiecznych Michała Probierza. W dziewięciu pojedynkach na PGE Arenie udało się zdobyć ledwie 11 punktów, na co złożyły się dwa zwycięstwa i pięć remisów. Lechia jednak tylko w trzech spotkaniach w tym sezonie nie zdołała strzelić choćby jednej bramki w meczu.

Legioniści spełniają jak na razie oczekiwania kibiców, choć przytrafiły im się również wpadki. Pomijając kompletną niemoc w Lidze Europejskiej, „Wojskowi” przegrali m.in. z Zawiszą Bydgoszcz i Podbeskidziem Bielsko-Biała. W 19 kolejkach udało się stołecznym piłkarzom zdobyć 40 punktów i pierwsze miejsce w tabeli. Rywale jednak nie śpią. Górnik ma trzy punkty straty, Wisła sześć, a Lech dziesięć, jednak przy niepewności podopiecznych Jana Urbana nie jest to przewaga nie do odrobienia. Ostatnie trzy mecze Legii to zwycięstwa nad Pogonią i Ruchem oraz wspomniana porażka w Bielsku-Białej. Na wyjazdach warszawiacy spisują się całkiem nieźle. W dziesięciu spotkaniach szesnaście punktów. Taki wynik dało pięć zwycięstw i jeden remis. Niepokoją jednak aż cztery porażki mistrzów Polski jako przyjezdnych.
– Pamiętam, że już w sierpniu mówiłem, iż Legia będzie miała problemy ze względu na grę na trzech frontach. I to się sprawdziło. Zresztą zmęczenie widzę również u moich zawodników – powiedział trener gospodarzy, Michał Probierz.











