Legia Warszawa pokonała na własnym stadionie Wisłę Płock. Drużyna Kosty Runjaicia stoi przed bardzo ważnym wyzwaniem, jak powiedział sam trener: „to będzie najważniejszy mecz w mojej karierze trenerskiej”. „Wojskowi” nie zagrali wybitnego spotkania, ale na przybyszy z Płocka to wystarczyło. Jak zmieniła się sytuacja obu ekip po tym spotkaniu?
Legia nie była dobra, ale Wisła tym bardziej
Legia Warszawa wygrała 2:0, właściwie bez większego zagrożenia bramki ze strony Wisły. „Wojskowi” nie musieli wkładać w ten mecz dużo, aby dominować, bo zwyczajnie rywal nie zawiesił poprzeczki wysoko, był bardzo słaby. Goście nie byli zdecydowani w pressingu, nie mieli pomysłu na grę z przodu, jako tako się bronili, bo Legia często była zmuszana do strzelania z dystansu.
– Przystępowaliśmy do piątkowego spotkania w niełatwych okolicznościach. W trzech ostatnich meczach nie wygraliśmy, doznaliśmy porażki w rywalizacji z Wartą. Tak jak powiedziałem na przedmeczowej konferencji – najlepszym lekiem na naszą sytuację jest zwycięstwo. Przez cały czas piątkowej konfrontacji kontrolowaliśmy przebieg spotkania, graliśmy dobrze piłką i bardzo dobrze wyglądaliśmy w obronie. Oczywiście mogliśmy zdobyć szybciej drugą bramkę, ale najważniejszy jest końcowy rezultat. Zdobyliśmy, jak do tej pory 60 punktów. Uważam to za dobry wynik. Jest godzina 20:45 i teraz możemy rozpocząć przygotowania do finału z Rakowem. Przed piłkarzami dwa nieco lżejsze dni, a już we wtorek czeka nas arcyważny mecz finałowy. – Mówił na konferencji prasowej po meczu Kosta Runjaić, trener warszawskiej Legii.
Legia przed meczem z Rakowem
Wydaje się, że do rywalizacji o Puchar Polski Legia Warszawa może podchodzić już z większym uśmiechem, aniżeli miałoby to miejsce przed tym spotkaniem. W końcu wygrana z Wisłą była pierwszą po trzech meczach posuchy. Warto również zobaczyć, że ostatnie przegrane w lidze spotkanie z Wartą Poznań, było pierwszą klęską Legii w ekstraklasie od października.
Choć, jak już ustaliliśmy, legioniści nie zagrali wybitnego meczu, to jednak nadzieja na tytuł jest. W końcu w Rakowie ostatnio mieliśmy zamieszanie, chociaż częstochowianie z Lechią rozprawili się po… mistrzowsku. Z gdańszczanami to jednak aż taki problem nie jest. W końcu Lechia była przed tym meczem po trzech porażkach z rzędu, a teraz dołożyła czwartą.
Pamiętajmy jednak, że Legia Warszawa swój najlepszy mecz w sezonie rozegrała na początku tego miesiąca w meczu właśnie z Rakowem. Zespół Runjaicia odprawił z kwitkiem drużynę Papszuna. Warszawiacy byli bezdyskusyjnie lepsi, a klub z Częstochowy miał bardzo zły dzień, bo Legia wtedy w 100% zasłużyła na zwycięstwo i szkoda dla niej, że nie skorzystała ze zmniejszenia straty w lidze.











