W ciągu ostatnich sześciu lat Legia tylko raz nie wystąpiła w fazie grupowej Ligi Europy. Mamy więc spory materiał do analizy przed dzisiejszym rewanżowym meczem z Trenczynem. Jak warszawska drużyna radziła sobie w pucharowych meczach u siebie? Czy kibice Legii powinni drżeć o wynik przed spotkaniem trzeciej rundy kwalifikacyjnej do Ligi Mistrzów? Sprawdźmy!
Sezon 2011/2012
Sezon 2010/2011 Legia zakończyła za plecami Wisły i Śląska, co dało przepustkę do gry w kwalifikacjach Ligi Europy. W trzeciej rundzie kwalifikacyjnej podopieczni Macieja Skorży mierzyli się z tureckim Gaziantepsporem. Spotkanie w Warszawie zakończyło się wynikiem 0:0. Wobec wygranej Legii na wyjeździe to właśnie warszawska ekipa awansowała do kolejnej fazy, w której mierzyła się ze Spartakiem Moskwa. Również w tym przypadku spotkanie w Warszawie zakończyło się remisem, tym razem 2:2. Oba gole dla „Wojskowych” strzelił Miro Radović. O tym, co wydarzyło się w rewanżu, nie trzeba nikomu przypominać. Legia awansowała do fazy grupowej, w której przyszło się jej mierzyć z PSV Eindhoven, Hapoelem Tel Awiw i Rapidem Wiedeń. Jeśli chodzi o spotkania rozgrywane w Warszawie, legioniści odnieśli w nich następujące wyniki: 3:2 z Hapoelem, 3:1 z Rapidem i 0:3 z PSV. Przyzwoita postawa przy Łazienkowskiej pozwoliła awansować do 1/16 finału Ligi Europy. Tam Legia okazała się słabsza od Sportingu Lizbona, z którym jednak podopiecznym Skorży udało się zremisować w stolicy Polski 2:2.
Sezon 2011/2012 z pewnością bardzo miło wspomina Miroslav Radović, który ciągnął wówczas ofensywną grę Legii. Serb strzelił aż siedem goli dla legionistów. Żaden inny piłkarz warszawskiej drużyny nie zbliżył się nawet do osiągnięcia Serba. Trzeba jednak przyznać, że Legia dysponowała wówczas bardzo mocnym składem i w Europie odbijała sobie ligowe niepowodzenia. Radović, Ljuboja, Rybus, Jędrzejczyk, Komorowski, Wawrzyniak, Vrdoljak, Kuciak, Żewłakow. Ach, cóż to była ze Legia.
Sezon 2012/2013
O ile sezon 2011/2012 Legia mogła zaliczyć do udanych na polu międzynarodowym, o tyle na krajowym podwórku znów zajęła miejsce na ostatnim stopniu podium, co biorąc pod uwagę skład, jakim dysponował trener Skorża, było porażką. Wobec tego włodarze Legii zdecydowali się na zmianę szkoleniowca, Skorżę zastąpił Jan Urban. Z tym że z panem Jankiem było odwrotnie. Dobra gra w kraju i porażka w pucharach. Jeśli chodzi o mecze u siebie, Legia najpierw gładko, 5:1, pokonała Liepajas, potem 3:1 SV Ried. W ostatniej rundzie kwalifikacyjnej ekipa Urbana mierzyła się z Rosenborgiem, z którym zremisowała u siebie 1:1. Wobec porażki na wyjeździe warszawiacy musieli pożegnać się z pucharami. Odbili to sobie w lidze, którą wygrali z przewagą sześciu punktów nad drugim Lechem i aż dwudziestu nad trzecim Śląskiem. Dzięki temu na Legię czekała gra w eliminacjach do Ligi Mistrzów.
Sezon 2013/2014
Tam w drugiej rundzie kwalifikacyjnej Legii przyszło zmierzyć się z The New Saints, z którym wygrała u siebie 1:0 po golu Władimera Dwaliszwilego. Kolejna runda to pojedynek Molde, z którym legioniści zremisowali u siebie 0:0. Wobec bramkowego remisu na wyjeździe to właśnie warszawiacy awansowali do kolejnej rundy. Tam czekała Steaua, z którą Legia również zanotowała dwa remisy. 1:1 na wyjeździe i 2:2 u siebie. Steaua awansowała do Ligi Mistrzów, „Wojskowym” pozostała gra w Lidze Europy.











