W niedzielne popołudnie piłkarze warszawskie Legii postarają się utrzymać pozycję lidera TME. Na ich drodze stanie beniaminek z Gliwic, który będzie chciał im te plany skutecznie pokrzyżować. „Piastunki” przegrały swoje dwa ostatnie spotkania, więc mają nadzieję, że mecz w stolicy przyniesie przełamanie.
Podopieczni Jana Urbana po ośmiu kolejkach pozostają jedną z dwóch niezwyciężonych ekip w TME. Po dwóch wygranych z rzędu z Wisłą i Pogonią nastroje w szatni legionistów zdecydowanie uległy poprawie. Warszawska drużyna odzyskała prowadzenie w lidze i nie patrząc na wyniki bezpośrednich rywali, sama skutecznie zdobywa punkty.

– Jesteśmy mocno skoncentrowani na lidze. Moim zdaniem po spotkaniu z Pogonią mogę powiedzieć, że wyciągnęliśmy wnioski z meczów z Górnikiem Zabrze i Zagłębiem Lubin. To cieszy. Widzę drużynę świadomą tego, że nikogo nie można lekceważyć – mówi Urban. Trener Legii uważa, że Piast dobrze gra w ofensywie. – Piast dobrze rozpoczął sezon. W meczach stawia wszystko na jedną kartę, dlatego ten zespół nie ma remisów po ośmiu kolejkach. Jego atutami z przodu są Ruben Fernandez i Kędziora. Obaj mają duże umiejętności w grze ofensywnej. Bardzo dobrze sezon rozpoczął Tomasz Podgórski. Oni mogą być silni i trudni do pokonania, kiedy są zespołem.
Przed potyczką z beniaminkiem sytuacja kadrowa Legii jest dobra. Przeciwko Piastowi może zagrać Artur Jędrzejczyk, który w poniedziałek pauzował za nadmiar żółtych kartek. Kontuzja Jakuba Wawrzyniaka okazała się niegroźna i reprezentant Polski będzie gotowy na potyczkę z Piastem. Jan Urban nie będzie mógł skorzystać z Rafała Wolskiego, Michała Efira, Marka Saganowskiego oraz Dicksona Choto. – Z Kubą Wawrzyniakiem powinno być wszystko w porządku. Zawodnik profilaktycznie nie trenował, ale dzisiaj weźmie udział w zajęciach. Wydawało się, że Dickson Choto jest już zdrowy, ale znowu doznał kontuzji. Prawdopodobnie jest to ten sam mięsień co ostatnio. Dzisiaj przejdzie badania i dowiemy się, jak długo będzie trwała jego przerwa. Przyzwyczailiśmy się już do nieobecności „Dixiego”. Oczywiście nie zagrają również Rafał Wolski, Michał Efir i Marek Saganowski – potwierdza Urban.
Gliwiczanie ostatnie dwa spotkania do udanych zaliczyć nie mogą. Dwie porażki, siedem straconych goli i tylko jeden zdobyty z pewnością popsuły humory zawodnikom i kibicom. 12 wywalczonych punktów w poprzednich meczach to wciąż jednak pokaźna zdobycz jak na ten etap rozgrywek. Dlatego też bez presji zwycięstwa i bez zmiany taktyki mogą podejść do tego pojedynku gliwiczanie. – Trudno byłoby nam zmienić tak nagle naszą mentalność. Od dłuższego czasu jesteśmy nastawieni na ofensywne granie i dziwnie czulibyśmy się, oddając pole rywalom. Musimy być skuteczniejsi niż z Widzewem – stwierdza Mariusz Zganiacz.












