Pierwsze rozdanie najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce już za nami. Spośród siedmiu meczy tylko dwa udało się rozstrzygnąć. Aż pięć spotkań zakończyło się remisem. W żadnym z pojedynków nie padło więcej niż dwie bramki.
„Nowe” derby
Przełamanie może przynieść już pierwszy mecz drugiej kolejki. W derbach stolicy naprzeciw siebie staną dotychczas najaktywniejsze drużyny w letnim wyścigu zbrojeń. Zarówno w szeregach Legii jak i Polonii pojawiło się mnóstwo ciekawych zawodników. Ponadto niedawno otwarty stadion przy ulicy Łazienkowskiej, podpisana umowa o współpracy z kibicami – źródłem tych działań jest pragnienie włodarzy Legii, by przywrócić klubowi ze stolicy blask i miejsce na szczycie polskiego futbolu. Tymczasem nie mniejsze ambicje ma rywal legionistów zza miedzy. W mediach wielokrotnie pojawiały się odważne wypowiedzi prezesa Wojciechowskiego, który mówił o ambicjach mistrzowskich Polonii. Stołeczne derby mogą się okazać hitem rundy jesiennej – wydaje się bowiem, że tak silnych kadr oba zespoły z Warszawy grające w Ekstraklasie dawno nie miały.
Więcej o spotkaniu Polonia – Legia
„Pasy” inaugurują ligę

Przez otwarcie nowego stadionu Legii, na inaugurację rozgrywek ligowych sezonu 2010/2011 tydzień dłużej musieli poczekać kibice Cracovii Kraków. W rundzie jesiennej krakowski zespół poprowadzi Rafał Ulatowski. Jednym z jego zadań będzie poprawa gry ofensywnej – w poprzednich mistrzostwach Polski „Pasy” zdobyły tylko 25 bramek w 30 spotkaniach, czyli tyle, co… Polonia Warszawa. Tymczasem rywal krakowian – wrocławski Śląsk – w poprzednim sezonie zatarł pozytywne wrażenie z rozgrywek 2008/2009 i stał się ligowym średniakiem. Przeciętna postawa podopiecznych Ryszarda Tarasiewicza najwyraźniej nie wpłynęła na utratę zaufania do tego szkoleniowca. W nowym sezonie w barwach klubu z ul. Oporowskiej zobaczymy m.in. Przemysława Kaźmierczaka, utalentowanego Waldemara Sobotę i króla strzelców ligi boliwijskiej, Christiana Diaza. W tym spotkaniu ciekawa będzie zwłaszcza walka dwóch pierwszych w środku pola z doświadczonym Arkadiuszem Radomskim i postawa znanego w Holandii, Saida Ntibazonkizy.
Początek końca „Niebieskich?
Ruch Chorzów, podobnie jak ich najbliższy ligowy rywal – Wisła Kraków, ma już z głowy występy w europejskich pucharach. Na tle średniaka, jakim wydaje się być Austria Wiedeń, „Niebiescy” zaprezentowali się bardzo przeciętnie, przegrywając w dwumeczu 1:6. Podopieczni Waldemara Fornalika wymęczyli awans po dwóch remisach z wicemistrzem Malty, a w pierwszym spotkaniu ligowym nie bez problemów wywieźli punkt z Gdańska. Nie lepiej ma się Wisła, której stery obecnie przejął Tomasz Kulawik. Po drugim zatopieniu na wydawałoby się płytkiej wodzie, jaką miała być trzecia drużyna ligi Azerbejdżanu, w klubie trwają poszukiwania zagranicznego szkoleniowca. Inaugurację sezonu udało się jednak zakończyć trzema punktami i wydaje się, że wyniki i gra „Białej Gwiazda” mogą być już tylko lepsze. Ruch jednak będzie chciał udowodnić, że trzecie miejsce na koniec poprzedniego sezonu to nie był przypadek.











