Na zakończenie 3. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Legia Warszawa podejmie Podbeskidzie Bielsko-Biała. Mecz rozpocznie się w poniedziałek o godzinie 18:30 na stadionie Pepsi Arena.
Legioniści, którzy dobrze rozpoczęli sezon ligowy, pokonując Koronę i PGE GKS Bełchatów i nie tracąc żadnej bramki, pożegnali się już niestety z europejskimi rozgrywkami. W dwumeczu Legia okazała się gorsza od Rosenborga Trondheim. Piłkarze podkreślają, że po tamtej porażce drużyna skupi się na zmaganiach na krajowym podwórku.

– Chcemy powetować straty wywalczeniem mistrzostwa Polski. Nie zapominamy również o krajowym pucharze – mówi Marek Saganowski. Z jego słowami zgadza się Jan Urban. – W głupi sposób odpadliśmy ze zmagań o europejskie puchary. Teraz musimy zrobić wszystko, aby sięgnąć po tytuł – dodał szkoleniowiec Legii.
W meczu z „Góralami” Jan Urban nie będzie mógł skorzystać z usług ciągle leczącego się Wolskiego, Kucharczyka oraz Vrdoljaka. Mecz z Norwegami pokazał, jak istotnym graczem dla Legii jest ten ostatni. Brak Chorwata był widoczny w środku pola. – Nasi najmłodsi zawodnicy mają spore umiejętności, ale czasami widać u nich brak doświadczenia, co było największym atutem „Ivo” – podkreśla Jan Urban.
Na pewno pocieszający dla trenera Urbana jest powrót do składu Miroslava Radovicia. Serb odpokutował dwumeczowe zawieszenie za czerwoną kartkę, jeszcze z poprzedniego sezonu.
Podopieczni Roberta Kasperczyka mimo, iż dobrze zaprezentowali się w pierwszych dwóch meczach, na swoim koncie zgromadzili tylko jeden punkt. W pierwszej kolejce ulegli Jagiellonii w Białymstoku 1:2, a w drugiej kolejce wywieźli remis ze stadionu Wisły. Mimo to „Górale” jadą do stolicy walczyć o zwycięstwo.

– Mogę śmiało powiedzieć, że jedziemy do Warszawy powalczyć o trzy punkty. Nie bierzemy pod uwagę innego rozwiązania. Gdybyśmy zakładali przed meczem inny wynik, to nasz wyjazd nie miałby sensu. Szanujemy jednak klasę przeciwnika i zdajemy sobie sprawę z tego, że czeka nas ciężki mecz – przekonuje obrońca Podbeskidzia, Krzysztof Król.
Do Warszawy drużyna Roberta Kasperczyka przyjedzie bez Marka Sokołowskiego oraz wykluczonego z gry przez całą rundę Bartłomieja Koniecznego. Kontuzję w pierwszych spotkaniach odnieśli nowo pozyskani Fabian Pawela oraz Michal Piter-Bucko. Ich występ w poniedziałkowym meczu stoi pod znakiem zapytania.











