Legia Warszawa zrealizowała w tym sezonie swoje cele. Po poprzednim, fatalnym sezonie, ambicje Legii nie mogły być takie jak zawsze, priorytetem było podium i triumf w Pucharze Polski. „Wojskowi” zostali wicemistrzem Polski i zwyciężyli w finale Pucharu Polski. Teraz jednak trzeba spojrzeć na to, jakie cele będzie miała Legia na przyszły sezon. A tu już od mistrzowskich ambicji się nie ucieknie.
Chociaż Legia nie jest jeszcze gotowym produktem i ma swoje problemy, ten sezon był tylko przejściowy. Skoro udało się zrealizować zadania, czyli skończyć na podium i wygrać Puchar Polski, naturalnie, że celem Legii na przyszły sezon nie może być nic innego niż mistrzostwo Polski. Pytanie tylko, czy w tym przypadku, zrozumiałe ambicje, w końcu Legia to Legia, będą realne? Czy warszawiacy są gotowi, aby nawiązać walkę o mistrzostwo Polski w przyszłym sezonie?
Już się wzmocniono
Legia postanowiła i chwała jej za to, działać na rynku transferowym jeszcze w trakcie obecnych rozgrywek. Tutaj trzeba docenić pracę Jacka Zielińskiego, który przy naprawdę ograniczonych środkach, dokonał wielu ciekawych ruchów, chociaż niewypały też się zdarzyły. Jednak nie o tym. Już teraz wiemy, że po sezonie do drużyny ze stolicy dołączą Patryk Kun i Marc Gual. Zwłaszcza transfer tego drugiego powinien być określany jako hit, w końcu na ten moment Hiszpan przewodzi klasyfikacji strzelców i nic nie zapowiada tego, aby ktokolwiek go dogonił. Inna sprawa, że w tegorocznych rozgrywkach napastnicy aż tak wiele bramek nie strzelają.
– Chciałbym, aby rdzeń zespołu został z nami na kolejny sezon. Bez wątpienia należą do niego Josué i Slisz. Ci piłkarze byli prawdziwymi liderami na boisku. Ciągnęli drużynę do przodu, a ich strata byłaby dla nas dużym problemem. Z tego co wiem, rozmowy między Legią a Josué są prowadzone w dobrej atmosferze. Być może w najbliższych dniach będziemy mogli powiedzieć coś więcej na temat naszego kapitana. Ambicją wielu młodych, polskich piłkarzy jest wyjazd na zachód, do innego klubu. Ja widzę rozwój w dobrym kierunku Slisza. Czy to odpowiedni moment na wyjazd? Ja myślę, że kolejny rok w klubie byłby dobry dla obydwu stron. – Tak mówił przed meczem z Lechią Gdańsk Kosta Runjaić.
Patryk Kun natomiast przychodzi na pozycję lewego wahadłowego, ponieważ po sezonie z klubu najpewniej odejdzie Filip Mladenović. Jest to solidny piłkarz, ale nie notuje takiej formy, jaką potrafił zaprezentować chociażby rok temu. Wydaje się więc, że Legia, w miarę możliwości finansowych, powinna poszukać jeszcze wahadłowego do pierwszego składu. Jeśli jednak to piłkarz Rakowa jest szykowany do pierwszego garnituru, to sytuacja na tej stronie nie będzie wyglądać bardzo ciekawie, przynajmniej na papierze. Jego zmiennikiem byłby Makana Baku. Oczywiście nie przesądzamy, że Kun nie wskoczy na wyższy poziom w Legii, jednak nie uważamy, że będzie on w stanie na odpowiednim poziomie załatać dziurę po Mladenoviciu, który osiągał świetne wyniki.











