Lechia Gdańsk zapewniła swoim kibicom przyjemny sobotni wieczór. Jeden z głównych kandydatów do awansu pewnie pokonał Wisłę Płock i potwierdził przedmeczowe słowa o dobrym przygotowaniu do rundy. Taki start może nakręcić drużynę w kolejnych spotkaniach, a terminarz wydaje się sprzyjający. Na szczególne wyróżnienie zasłużył Tomas Bobcek, który otworzył wynik spotkania, a następnie dwukrotnie asystował.
Spory optymizm panował w drużynie z Gdańska przed powrotem rozgrywek Fortuna 1. Ligi. Trzytygodniowy obóz w Turcji zdaniem sztabu szkoleniowego i samych piłkarzy był w pełni udany. Na przedmeczowej konferencji trener Szymon Grabowski wychwalał zaangażowanie zespołu i wykazywał sporą pewność siebie. Plan na początek rundy przedstawił w jasny sposób, co spodobało się kibicom:
Mój scenariusz jest rozpisany bardzo mocno. Po pierwszej kolejce chcemy mieć trzy punkty, po drugiej sześć, a po piątej 15. Chcemy bardzo mocno zacząć. Chcemy wejść na ścieżkę zwycięską od początku. Jesteśmy pewni swojej siły i jestem optymistycznie nastawiony.
Słowacki szturm
W pierwszej części spotkania najbardziej można było dostrzec, że Lechia Gdańsk faktycznie jest coraz lepszą drużyną. Goście tylko na początku potrafili tworzyć zamieszanie pod jej bramką, ale to szybko zostało opanowane. Następnie krok po kroku to „Biało-zieloni” starali się przejąć kontrolę nad tym meczem i już po kwadransie zdołali wyjść na prowadzenie. Piękną akcję ładnym strzałem pod poprzeczkę wykończył Tomas Bobcek. To był pierwszy błysk słowackiego napastnika tego wieczoru.
Wysoki pressing stosowany przez Lechię powodował, że Wisła Płock miewała często problemy z wyprowadzaniem piłki. Takie nastawienie linii ofensywnej w końcu przyniosło konkret, a miało to miejsce zaledwie 15 minut po pierwszym trafieniu. W roli głównej ponownie wystąpił Bobcek, który świetnie odebrał piłkę Mateuszowi Szwochowi i następnie znakomicie obsłużył Maksyma Chłania. Młody ofensywny pomocnik nie miał problemów z pokonaniem Krzysztofa Kamińskiego i do asysty dołożył bramkę. W pierwszej połowie ten duet bardzo uprzykrzał życie Wiśle, przez co trudno było jej się skupić na ofensywie.











