Lech Poznań w 27. kolejce PKO Ekstraklasy zmierzy się z Wartą Poznań. Derby w wielkopolskiej stolicy zapowiadają się nader ciekawie, ponieważ zarówno jedni, jak i drudzy mają o co grać. Warta chce zakwalifikować się do europejskich pucharów i przełamać passę porażek z rywalem zza miedzy. Natomiast „Kolejorz” liczy na umocnienie swojej pozycji na podium. Ma jednak pewne problemy.
Zachwianie spokoju
Przed tym meczem nie mamy zielonego pojęcia, czego spodziewać się po Lechu Poznań. Ostatnie wyniki w ekstraklasie były mocno w kratkę, dwa zwycięstwa, dwa remisy i porażka. Niektóre wyniki są oczywiście determinowane przez oszczędzanie składu na mecze pucharowe, a taki właśnie czeka Lecha już pięć dni po spotkaniu z Wartą. Nie to jest jednak największym problemem.
Takim może, ale nie musi, okazać się niedawna sytuacja z Bartoszem Salamonem. W końcu u stopera „Kolejorza” wykryto zakazaną substancję – chlortalidon. Mniejsza czy Salamon skorzystał z niego świadomie i próbował zatuszować użycie innej substancji, czy może wziął jakiś lek zanieczyszczony tym środkiem, lub wziął go niechcący w jakikolwiek inny sposób. Ani nie chcemy tu nic przesądzać, ani nie jesteśmy ekspertami w tej dziedzinie.
Chodzi o to, jak zareagują piłkarze po takiej informacji i jak zareaguje sam Salamon. Oczywiście w klubie zapewniają, że po rozmowach z obrońcą reprezentacji Polski są spokojni, ale jakaś nerwowość musiała się wkraść. W końcu ta informacja runęła jak grom z jasnego nieba, a nie jest to też sytuacja, która się może rozejść po kościach. Owszem, Salamon przez jakiś czas będzie jeszcze grał, nawet jeśli próbka B miałaby potwierdzić wynik próbki A. Wszystko okaże się w spotkaniu z Wartą Poznań, czy zawodnicy „Kolejorza” będą grali bez przejmowania się tą sytuacją, czy jednak wpłynie ona na ich psychikę, zwłaszcza w kontekście reprezentanta Polski, bo już wiemy, że John van den Brom na niego postawi.
Dominacja na własnym podwórku
Od kiedy w 2020 roku Warta Poznań awansowała do PKO Ekstraklasy, nie była w stanie wygrać ani jednych z dotychczasowych pięciu derbów Poznania. Mało tego, ani razu nie zdołała nawet zremisować. Zastanawiamy się, jak to możliwe, skoro „











