W drugim niedzielnym spotkaniu 15. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Korona Kielce podejmie na własnym stadionie Lecha Poznań. Obie drużyny w ostatniej kolejce poniosły porażki, więc za wszelką cenę będą chciały pozytywnie zakończyć rundę jesienną.
Korona Kielce w dotychczasowych 14 kolejkach zgromadziła 16 punktów i zajmuje 13. lokatę w lidze. W zeszłym tygodniu koroniarze ulegli w Łodzi Widzewowi 0:1. O niedzielnym spotkaniu na konferencji przedmeczowej wypowiedział się trener Leszek Ojrzyński: – To mecz dwóch rannych. Zobaczymy, który z nich będzie się cieszył po spotkaniu. Oni i my mamy problemy. Oczywiście są spekulacje i słyszy się, że ktoś jest nie w pełni zdrowy, ale dopiero tu na miejscu przekonamy się, w jakim składzie Lech wyjdzie na boisko – stwierdził, po czym dodał: – Musimy się wystrzegać błędów, bo Lech gra w tym sezonie jak wytrawny bokser. Może nie ma za dużo z gry, ale jak będzie dostawać prezenty, to je na pewno wykorzysta.

W składzie Korony na ten mecz jest jeszcze parę niewiadomych: – Dopiero jutro będziemy wiedzieli, w jakim składzie wyjdziemy. Po sobotnim treningu podejmiemy decyzję, czy w osiemnastce będą Pavol Stano i Paweł Sobolewski. Co do Marcina Żewłakowa, to decyzja należy też do niego. Jego brat rozgrywa dzisiaj swój mecz ligowy, dlatego w tej sytuacji na niego spadł ciężar przygotowań do smutnej uroczystości. Zobaczymy, czy jutro będzie mógł pojawić się na treningu – powiedział Ojrzyński.
Dobrej myśli pozostaje Tadas Kijansskas: – Stawiałbym na swój zespół. Jeśli zagramy na swoim poziomie, to na pewno wygramy. Mecz z Widzewem jednak pokazał, że czasami zdarzy nam się słabszy występ. Zawsze chcemy zagrać jak najlepiej, ale nie zawsze to wychodzi – powiedział Litwin.
Ewentualne zwycięstwo Lecha w Kielcach może wywindować lechitów na pozycję wicelidera po rundzie jesiennej. Piłkarze Mariusza Rumaka mają na swoim koncie 26 punktów. „Kolejorz” gra w kratkę. W ostatniej kolejce przy Bułgarskiej zdecydowanie ulegli Śląskowi 0:3, a dwa tygodnie wcześniej pokonali Podbeskidzie 3:2. – Chcielibyśmy dominować nad rywalem także w meczach wyjazdowych, a nie tylko czekać na jego błąd i wygrywać jedną bramką. Jednak jesteśmy na takim etapie budowy zespołu, że czasami musimy oddać inicjatywę przeciwnikowi. Gra się na punkty i trzeba je sumiennie zbierać. Za kilka miesięcy nikt nie będzie pamiętał, jak graliśmy w Bełchatowie czy Łodzi, a przywieźliśmy stamtąd bardzo cenne punkty – tłumaczy trener Lecha Poznań.
Na pewno w Kielcach nie zagrają: Manuel Arboleda, Jasmin Burić, Marcin Kamiński, Vojo Ubiparip oraz zawieszony za kartki Mateusz Możdżeń. Problemy zdrowotne mieli również: Kebba Ceesay, Bartosz Bereszyński, Aleksandar Tonev oraz Gergo Lovrencsics. Na szczęście dla lechitów ta czwórka doszła już do siebie i w Kielcach będą gotowi na 100 procent. – – zapewnia pomocnik Lecha Poznań Szymon Drewniak.










