Ostatni niedzielny mecz szóstej kolejki T-Mobile Ekstraklasy zapowiada się bardzo emocjonująco. Lechia Gdańsk, która przegrała dwa ostatnie spotkania, zmierzy się z niepokonanym w tym sezonie Lechem Poznań. Jeżeli lechitom uda się zwyciężyć na PGE Arenie, zasiądą na pozycji lidera TME.
Lechia Gdańsk na początku sezonu gra bezkompromisowo. Z pięciu spotkań wygrała dwa, a w trzech poniosła porażki. W ostatniej kolejce uległa Wiśle w Krakowie 0:1. Mimo porażki gra gdańszczan w drugiej odsłonie meczu wyglądała przyzwoicie. – W Krakowie w drugiej części gry wszystko właściwie było dobre w naszym wykonaniu z wyjątkiem tego, że nie udało nam się strzelić wyrównującej bramki – przyznaje szkoleniowiec Lechii, Bogusław Kaczmarek.

W stosunku do kadry, która była wyznaczona na mecz z Wisłą, trener Kaczmarek dokonał tylko jednej zmiany. Do meczowej osiemnastki po absencji związanej z czerwoną kartką powrócił Marcin Pietrowski. – Nie wypadłem z rytmu meczowego, gdyż trzykrotnie wystąpiłem w Młodej Ekstraklasie. Jestem do dyspozycji trenera Kaczmarka. Zagram tam, gdzie najbardziej będę potrzebny drużynie – mówi Pietrowski.
Lech Poznań bardzo dobrze rozpoczął obecne rozgrywki. W dwóch pierwszych meczach pewnie pokonał Ruch Chorzów 4:0 i Polonię Warszawa 2:1. W ostatniej kolejce po bardzo emocjonującym spotkaniu zremisował na własnym obiekcie 1:1. – Przeciwko Pogoni mieliśmy mnóstwo okazji do zdobycia bramki, ale przytrafiały nam się błędy z tyłu. Musimy zrobić wszystko, by w Gdańsku zadziałał zarówno jeden, jak i drugi element – przyznaje obrońca Lecha Poznań Kebba Ceesay.
Dotychczas poznaniacy z boisk rywala przywieźli komplet punktów. Wygrali w Warszawie z Polonią i w Bełchatowie z GKS-em. W tym sezonie lechitom niespodziewanie łatwiej o punkty na wyjeździe niż na własnym boisku. – Jeśli weźmiemy pod uwagę tylko mecze ligowe, to można wyciągnąć takie wnioski. Pamiętajmy jednak, że w Lidze Europy wygrywaliśmy tylko na własnym boisku. W lidze u siebie w ostatnich dwóch pojedynkach rzeczywiście traciliśmy punkty, ale z Pogonią rozegraliśmy dobre spotkanie, więc nie można jeszcze mówić o jakiejś tendencji – mówi trener Lecha Poznań Mariusz Rumak.
Szkoleniowiec odniósł się również do najbliższego rywala: – Lechia nie przypomina żadnego innego zespołu w ekstraklasie. Broni się trochę głębiej niż reszta drużyn, która od razu atakowała nas pressingiem. Jej mocną bronią są stałe fragmenty gry. W swoim składzie ma również indywidualności, jak choćby Abdou Traore czy Mateusz Machaj. Ten drugi zresztą był w Lechu i szkoda, że w pewnym okresie nie został w Poznaniu.











